Reklama

Reklama

"Z Haye'em powalczę nawet na biegunie północnym"

Mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej Witalij Kliczko oświadczył, że negocjacje dotyczące pojedynku z Davidem Haye'em nie przebiegają w zbyt szybkim tempie. Ukraiński bokser nie traci jednak nadziei i zapewnia, że miejsce walki nie będzie miało dla niego większego znaczenia.

- Z Haye'em mogę walczyć wszędzie - w Niemczech, w Londynie albo na biegunie północnym. Chcę go znokautować, jednak wciąż daleko nam do osiągnięcia porozumienia. Mam nadzieję, że ten pojedynek się odbędzie - mówi 40-letni Kliczko.

Od dłuższego czasu mówi się, że powoli kończący sportową karierę "Dr Żelazna Pięść" jeden z ostatnich pojedynków mógłby stoczyć na stadionie olimpijskim w Kijowie. Takiej ewentualności nie wyklucza też główny zainteresowany.

- Marzyłem, abyśmy na Ukrainie zbudowali wielki stadion na Euro 2012. W Niemczech na walkę przychodzi 60 tysięcy ludzi i jestem pewien, że jeśli walka miałaby się odbyć na Ukrainie, to obiekt też byłby pełen. Występ w moim ojczystym kraju, w Kijowie, to jedno z moich najskrytszych życzeń. Zobaczymy. Marzenia czasem się spełniają - przypomina pogromca Tomasza Adamka z września ubiegłego roku.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Witalij Kliczko | mistrz świata | biegun pólnocny | haye

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje