Reklama

Reklama

Rosyjski biznesmen pokrzyżuje plany Kliczce?

Władimir Kliczko (61-3, 51 KO) ma stoczyć kolejną walkę 8 marca 2014 z oficjalnym pretendentem federacji WBO - Alexem Leapai (30-4-3,24 KO).

Obie strony dostały czas do 3 stycznia na dojście do porozumienia. W Australii nie było pieniędzy na organizację takiego pojedynku, dlatego niemal pewne wydawało się, iż stajnia K2 Promotions złoży challengerowi na tyle dobrą ofertę, że ten przyleci do Niemiec. Ukraiński champion chciałby tej walki w Niemczech, tymczasem w kuluarach mówi się, że do akcji może wkroczyć sławny już Andriej Riabiński.

Rosyjski biznesmen, ale już również promotor, miałby wyłożyć na stół swoją ofertę, a jeśli przebiłby K2 Promotions, miałby zorganizować ten pojedynek właśnie w Australii.

Minimalna stawka potrzebna do przystąpienia do przetargu to okrągły milion dolarów. Jeżeli rzeczywiście najwięcej federacji zagwarantowałby Riabiński, być może data 8 marca uległaby zmianie. A przypomnijmy, że Rosjanin wykładając w kopercie ponad 23 miliony został organizatorem poprzedniej potyczki Władimira z Aleksandrem Powietkinem.

Dowiedz się więcej na temat: Władimir Kliczko | Aleksander Powietkin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje