Reklama

Reklama

Paweł Głażewski: Jones Jr. na równi z Alim i Tysonem

Paweł Głażewski stawia Roya Jonesa Jr., swego sobotniego rywala, na równi z Muhammadem Alim i Mike'm Tysonem, ale zapowiada, że sprawi sensację i pokona w Łodzi legendarnego amerykańskiego boksera.

- Drugiej takiej szansy nie otrzymam w życiu, dlatego nie mogłem odmówić dzwoniącemu w środku nocy mojemu promotorowi Tomaszowi Babilońskiemu. Jeśli chodzi o umiejętności i zasługi, Jones Jr. może równać się z Muhammadem Alim i Mike'm Tysonem. To są najwybitniejszy pięściarze na świecie, a ja mam możliwość rywalizować z jednym z nich. Co więcej, pokonam Roya - powiedział Głażewski.
Białostoczanin ma w dorobku tytuły amatorskiego mistrza Polski, ale żadnych sukcesów na ringach międzynarodowych. Jako zawodowiec triumfował we wszystkich 17 pojedynkach, lecz jego rywalami nie byli zawodnicy najwyższej klasy.
- Wiedziałem, że ciężką pracą i systematycznym treningiem dojdę kiedyś do walki o mistrzostwo świata. W ubiegłym roku miałem nawet propozycję boksowania z Walijczykiem Nathanem Cleverlym o pas czempiona WBO w kategorii ciężkiej, ale nie skorzystałem. Po pierwsze, dowiedziałem się o potyczce kilka dni przed terminem, a po drugie miałem znaczącą nadwagę. Zejście do 79 kg sprawiłoby, że w ringu byłbym cieniem siebie. Tym razem miałem 10 dni do walki, wagę w normie (konfrontacja odbędzie się w umownym limicie 84 kg - PAP), a poza tym swoje zrobiła magia nazwiska przeciwnika - przyznał 29-letni zawodnik.
Głażewski przyznał, że na sparingach toczył zacięte boje m.in. z ważącym 100 kg Krzysztofem Zimnochem.
- Optymistycznego kopniaka dał mi ostatni, sobotni sparing z trzema rywalami na dystansie dziesięciu rund. Poradziłem sobie z trzema bokserami, dam radę też Jonesowi Jr. Kondycyjnie czuję się znakomicie, ale w ringu będę miał też inne argumenty. Roy ręce ma nadal szybkie i mocno bije, lecz nogi już stoją, z racji wieku (43 lata - PAP) i stoczonych rund. Już tak nie chodzą między linami, jak w najlepszych latach - ocenił.
Z powodu kontuzji kolana w tym roku Głażewski jeszcze nie boksował. Pierwotnie miał wrócić do sportu w sierpniu na gali w Międzyzdrojach.
- Ale lekarze już siedem tygodni temu zezwoli mi na treningi. Od tego czasu przygotowuję się do powrotu na ring. Oczywiście, w dziesięć dni przed walką z Jonesem Jr. szału nie zrobimy z trenerem Piotrem Pożyczką, jednak wierzę w swe doświadczenie. Jako amator przeboksowałem ok. 200 walk, tym sportem zajmuję się od 20 lat i wiem na czym polega. Dlatego nie zniechęcam też kolegów, którzy chcą postawić na mnie w zakładach bukmacherskich, bo liczą na "wyszarpanie" większej sumy - stwierdził Głażewski.
Początkowo z Jonesem Jr. rękawice miał skrzyżować Dawid Kostecki, ale w ubiegłym tygodniu został aresztowany. - Nie wiem, czy otrzyma zgodę na przerwę w odbywaniu wyroku. Wyłączyłem się ze wszelkich doniesień medialnych, na dziś to ja walczę z Royem i tak do tego podchodzę - zakończył "Głaz".

Dowiedz się więcej na temat: Roy Jones Jr. | Dawid Kostecki | gala boksu | Paweł Głażewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje