Reklama

Reklama

Lennox Lewis znalazł swojego następcę

Legendarny już Lennox Lewis na długo zdominował wagę ciężką, a teraz chce zaprowadzić na szczyt Anthony'ego Joshuę. Lewis deklaruje chęć zostania menedżerem 23-latka, który kilka miesięcy temu sięgnął po olimpijskie złoto w Londynie.

Bokser jest związany umową do końca marca i za kilka dni będzie już mógł podpisać kontrakt zawodowy. Nie chce nic zdradzić dziennikarzom, lecz niedawno przebywał na Jamajce, gdzie rozmawiał z Lennoksem na temat swojej dalszej przyszłości. Z kolei ten dał jasno do zrozumienia, że będzie gotowy pomóc mu w rozwoju kariery.

Reklama

- Anthony ma wszystko co potrzebne, by osiągać sukcesy, czyli talent do tego sportu, a także jest silny i szybki. Teraz trzeba połączyć te wszystkie cechy, by stał się kompletnym pięściarzem. Udowodnił już swoją determinację. W pewnych momentach przypomina mi mnie samego - przekonuje dawny król wszechwag i pogromca Andrzeja Gołoty.

- Powiedziałem mu, że najważniejszym pierwszym krokiem jest to, by ludzie, którzy są wokół niego, oddziaływali korzystnie na jego osobowość i ambicje. A jeśli uda się to osiągnąć, wówczas pieniądze same przyjdą. Nie musi się o nie martwić. On może zarobić więcej niż ja czy Mike Tyson - powiedział Lewis, który według plotek ma zostać menadżerem Joshuy.

Z kolei znany ze współpracy z Davidem Haye'em Adam Booth miałby zająć się szkoleniem aktualnego mistrza olimpijskiego. Promocją miałaby się zająć grupa Golden Boy w Stanach Zjednoczonych, która ma bliskie powiązania z Frankiem Warrenem współpracującym z kanałem BoxNation TV w Anglii.

Lennox po przejściu na emeryturę pełnił rolę eksperta w amerykańskiej telewizji HBO, lecz teraz chce być związany z boksem "od wewnątrz". Co ciekawe stajnia Golden Boy Promotions podpisała już kontrakt z kolegą Joshuy - Anthonym Ogogo, a teraz chce uczynić to samo z innym złotym medalistą z Londynu, tylko w wadze koguciej - Luke'em Campbellem. To ma być kolejna karta przetargowa w negocjacjach z Joshuą, tylko że do walki o niego stanęli również wspomniany już Warren oraz Eddie Hearn. 

Jest jeszcze jednak alternatywa - pozostanie na ringach amatorskich i zarabianie pod banderą ligi WSB w drużynie British Lionhearts, tylko tam nie zarobi na pewno tyle, co w boksie zawodowym...

Dowiedz się więcej na temat: sporty walki | boks | Lennox Lewis | Anthony Joshua

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje