Reklama

Reklama

Adam Kownacki zdemolował Artura Szpilkę. Te ciosy robią wrażenie!

W czwartej rundzie pojedynku Adam Kownacki zrobił wszystko, aby sędzia ringowy w obawie o zdrowie Artura Szpilki wkroczył do akcji i przerwał pojedynek na gali w Nowym Jorku. Niedoceniany Polak "otworzył" sobie "Szpilę" mocnym ciosem z prawej ręki, po którym wystrzelił serią uderzeń. Zresztą zobaczcie ten szturm sami!

Początkiem końca Szpilki w pierwszej, kluczowej akcji dla wyniku walki w 4. rundzie, był bardzo mocny i precyzyjny cios z prawej ręki, zadany wprost na szczękę pięściarza z Wieliczki. To uderzenie faworyzowany Polak wyraźnie odczuł i od tego momentu znalazł się w tarapatach.

Reklama

Z kolei Kownacki "poczuł" krew i już nie cofnął rąk, zasypując rywala kolejnymi uderzeniami. Ich kumulacja sprawiła, że Szpilka zatoczył się i przewrócił na matę ringu. Tak oto nokdaun stał się faktem.

Szpilka wstał i sędzia wznowił pojedynek, ale popularny "Baby Face" już nie wypuścił szansy z rąk. Dopadł do przeciwnika i zaczął lokować kolejne ciosy na jego szczęce. 

Coraz bardziej zamroczony "Szpila" w ogóle przestał odpowiadał, zwiesił ręce i zaczął przypominać worek treningowy. W tej sytuacji arbiter podjął jedyną słuszną decyzję w obawie o zdrowie zawodnika i przerwał walkę.

AG

Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka | Adam Kownacki | Adam 'Baby Face' Kownacki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje