Partner merytoryczny: Eleven Sports

Zarzeczny: Życie niewarte 15. miejsca

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

Co podkusiło Kubicę, żeby ścigać się zawodowo - nie wiem. Ale wiem, że teraz ma parę dłuższych chwil na zastanowienie. Bo igra ze śmiercią.

/AFP

Pechowy dla naszych sław był ten weekend, bo w tvn obejrzałem jak kurs prawa jazdy robi Doda - oczywiście oblała, bo też nie zmieściła się w torze jazdy. Rozbił się nie tylko Kubica, ale i Gollob z ojcem, awionetką. Twardzi to jednak ludzie, a własne zdrowie mają naprawdę za nic. Pamiętam jak lata temu Tomasz rozbił się w GP Danii. Do lekarza nie poszedł (bo ten przy wstrząśnieniu mózgu wlepiłby mu natychmiast dłuższy zakaz startów, a następnego dnia czekała liga!). I absolutnie ryzykownie własny ojciec przewiózł go nocą busem do Bydgoszczy, gdzie żużlowiec półprzytomny wsiadł na motor, zrobił swoje 15 punktów i dopiero wtedy karetką odjechał do szpitala. A tam okazało się, że nawet nie pamięta, że przed chwilą startował! Tak to ciągnie młodych ludzi ta jazda, nieważne czym, byle prędzej i prędzej. To dlatego są ofiary. W Polsce ginie rocznie 5 do 6 tysięcy osób. Takie jedno średnie miasteczko.

Kubica, jako wzór dla wielu Polaków mógłby - zamiast się brawurowo ścigać - zdjąć wreszcie nogę z gazu.

Po to żeby dojechać nie tyle szybciej, co dalej. Bo życie ludzkie niewarte chyba jakiegoś piętnastego miejsca.

Paweł Zarzeczny

Felietony

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
Dołącz do nas na:
instagram
  • Polecane
  • Dziś w Interii
  • Rekomendacje