Żużlowe mistrzostwa świata par: Triumf Polaków!
Polscy żużlowcy - Adrian Miedziński i Tomasz Gollob oraz Jarosław Hampel, który pełnił funkcję rezerwowego, wygrali na Motoarenie w Toruniu nieoficjalne mistrzostwa świata par. W wielkim finale pokonali Rosjan.

W zawodach wzięło udział siedem ekip (dwóch zawodników i rezerwowy). W fazie zasadniczej rozegrano 21 biegów. Najwięcej punktów zdobyli w nim Rosjanie (36) i zapewnili sobie miejsce w finale. Para Emil Sajfutdinow - Artiom Łaguta przegrała jednak z "Biało-czerwonymi" w ostatnim wyścigu rundy zasadniczej. Znakomicie ze startu wyszedł Adrian Miedziński, a Tomasz Gollob po fantastycznej walce na dystansie wyprzedził najpierw Sajfutdinowa, a po chwili także Łagutę i fani na Motoarenie fetowali podwójne zwycięstwo Polaków.
Z 34 punktami zajęli drugie miejsce na finiszu fazy zasadniczej i o prawo walki w wielkim finale zmierzyli się w barażu z Duńczykami, którzy zdobyli 30 pkt.
W rundzie zasadniczej lepsi byli Duńczycy, bo choć wygrał Miedziński, to Hans Andersen i Michael Jesper Jensen wyprzedzili Golloba (zwycięzca otrzymywał cztery punkty, za drugie miejsce przyznawano trzy, za trzecie dwa, a za ostatnie zero).
W barażu "Biało-czerwoni" wygrali start, a na dystansie pokazali na czym polega jazda w parze. Tym razem pierwszy był Gollob przed Miedzińskim, który w twardej walce odparł atak Jensena.
Prawo wyboru pól startowych w wyścigu finałowym mieli Rosjanie i nie było niespodzianką, że zdecydowali się na 1. i 3. Tym razem miejsce Artioma zajął Grigorij Łaguta. Miedziński wygrał start i zablokował Sajfutdinowa, by poczekać na Golloba. Ten zrobił swoje i "Biało-czerwoni" jechali po podwójne zwycięstwo! Wygrali w pięknym stylu.
"Eurosport Speedway Best Pairs" to reaktywacja turnieju, który został zawieszony w ówczesnej formule w 1994 roku. Na razie będą to zawody nieoficjalne, ale organizatorzy liczą na to, że w przyszłości impreza powróci pod egidę Międzynarodowej Federacji Motocyklowej.
Mirosław Ząbkiewicz
Po zawodach powiedzieli:
Tomasz Gollob (Polska): "Bardzo dobre zawody. Uważam, że takich brakowało w kalendarzu żużlowym. Speedway kojarzy się z parami, drużyną. Myślę, że powrót do mistrzostw świata par jest konieczny. Dla nas najważniejsze jest, że zapisaliśmy się w historii. To, że jechaliśmy dziś u siebie było dla nas podwójnym ciężarem, bo gdy się przegrywa na własnym torze, kibice często tego nie wybaczają. Tym bardziej cieszymy się, że zwyciężyliśmy".
Marek Cieślak (trener reprezentacji Polski): "Zawody par zawsze były ciekawe i bardzo dobrze, że postanowiono do nich wrócić. Mogą one spokojnie funkcjonować obok indywidualnych mistrzostw, czy turniejów Grand Prix. Mam nadzieję, że w przyszłości uda się rozgrywać je już jako oficjalne mistrzostwa świata. Dziękuję chłopakom, że stanęli dziś na wysokości zadania i mimo że po drodze pogubili trochę punktów, to na koniec się zmobilizowali i zwyciężyli".
Emil Sajfutdinow (Rosja): "Po części zasadniczej byliśmy bardzo szczęśliwi, bowiem prowadziliśmy w klasyfikacji i byliśmy o krok od wygrania zawodów. Jednak w finale popełniliśmy błąd na starcie, Tomek z Adrianem odjechali i nie mogliśmy znaleźć recepty by ich dogonić. Grisza próbował po płocie, ja środkiem, ale byliśmy po prostu słabsi. Mam nadzieję, że dzięki tej imprezie i jej promocji jaką była m.in. transmisja w Eurosporcie ktoś w naszym kraju zobaczy, że warto w tę dyscyplinę inwestować i pomoże nie tylko nam, ale całemu rosyjskiemu żużlowi".
Grigorij Łaguta (Rosja): "Rzadko kiedy zdarza się nam jeździć z Emilem w parze, a dziś od początku zawodów okazało się, że nie mamy problemów ze współpracą. Wszystko do biegu finałowego przebiegało bez większych problemów. Ten ostatni start wyglądał dokładnie tak samo jak w trakcie całych zawodów, więc ciężko powiedzieć dlaczego nie wygraliśmy. Cieszymy się jednak z wyniku, bo jakby nie było jesteśmy drugą parą na świecie".
Michael Jepsen Jensen (Dania): "Przed zawodami zakładaliśmy, że trzecie miejsce jest naszą realną szansą i muszę przyznać, że jego osiągnięcie to świetny wynik. Ja oczywiście skorzystałem ze znajomości toru bo przecież razem z Hansem Andersenem ścigaliśmy się w Toruniu".
Hans Andersen (Dania): "Gratulacje dla Polaków i Rosjan, bo faktycznie byli dziś piekielnie szybcy. Pamiętam, że jako dziecko oglądałem finały mistrzostw świata par, a wówczas Duńczycy byli hegemonami w tych zawodach. Wystarczy wspomnieć nazwiska Nilsen, Gundersen, Knudsen, którzy przez kilka sezonów zdobywali złote medale. Tym bardziej cieszy nas, że jesteśmy trzecią parą świata".
Wyniki:
Finał
Polska - Rosja 7:2
(Gollob, Miedziński, Sajfutdinow, G. Łaguta)
Półfinał
Polska - Dania 7:2
(Gollob, Miedziński, Jensen, Andersen)
Faza zasadnicza
1. Rosja - 36 pkt.
Grigorij Łaguta - 14 (4,3,-,3,4,-)
Artiom Łaguta - 13 (4,4,3,2)
Emil Sajfutdinow - 9 (2,-,3,4,-,0)
2. Polska - 34 pkt.
Adrian Miedziński - 20 (3,4,4,2,3,4)
Tomasz Gollob - 14 (4,0,2,3,2,3)
3. Dania - 30 pkt.
Hans Andersen - 15 (2,3,3,0,4,3)
Michael Jepsen Jensen - 15 (4,2,2,2,3,2)
4. Australia - 26 pkt.
Chris Holder - 21 (4,3,2,4,4,4)
Davey Watt - 5 (3,2,0,0,-,0)
5. Czechy - 23 pkt.
Matej Zagar - 16 (0,2,4,2,4,4)
Ales Dryml - 7 (2,0,0,3,0,2)
6. Szwecja - 20 pkt.
Peter Ljung - 8 (2,3,3,0)
Andreas Jonsson - 6 (0,3,3,d,-,-)
Antonio Lindbaeck - 6 (2,0,-,-,2,2)
7. USA - 20 pkt.
Greg Hancock - 20 (3,4,4,4,2,3)
Ryan Fisher - 0 (0,0,0,0,0,0)
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje