Reklama

Reklama

Orzeł Łódź buduje skład na play-off

Edward Mazur został czwartym zawodnikiem w kadrze występującego w 1. lidze żużlowej Orła Łódź na sezon 2017. Budujemy skład na awans do fazy play-off - powiedział prezes klubu Witold Skrzydlewski.

Mazur kontrakt podpisał podczas środowej konferencji prasowej Orła. Dla 23-letniego zawodnika jest to powrót do łódzkiego klubu. W jego barwach jeździł w sezonie 2014 jako junior, a następnie występował w KMŻ Motor Lublin i Speedway Wandzie Instal Kraków. W minionych rozgrywkach 1. ligi rywalizował w 16 meczach, w których uzyskał średnią biegopunktową 1,653.

Reklama

- Podczas moich poprzednich występów w Orle nie byłem jeszcze dojrzały do tego sportu. Te dwa lata dały mi jednak bardzo dużo, bo z roku na rok robiłem postępy. Dzięki prezesowi Orła będę też dysponował naprawdę dobrym sprzętem, a to było coś, czego mi do tej pory brakowało - powiedział Mazur.

Dodał, że w zespole z Łodzi chce zastąpić Jakuba Jamroga, który przeniósł się do Unii Tarnów. Oprócz niego z Orła odeszli: Tomasz Gapiński (Polonia Piła), Oskar Bober (Sparta Wrocław) i Fin Timo Lahti (Lokomotiv Dyneburg). Kontrakty przedłużyli zaś Michał Piosicki, Australijczyk Rohan Tungate i Duńczyk Hans Andersen.

Prezes Skrzydlewski zapowiedział, że pełna kadra ma zostać skompletowana do końca przyszłego tygodnia. - Jutro ogłosimy nazwisko kolejnego nowego zawodnika. Szykujemy też transfer, który wzbudzi wiele kontrowersji i ten żużlowiec może być naszym liderem. Na papierze będziemy mocni. Chcemy żeby nasza kadra była szeroka, a ci, którzy nie będą mieli szans na występy będą mogli za darmo odejść do innego klubu - podkreślił.

Dodał, że w przyszłym sezonie zadaniem zespołu Orła będzie awans do fazy play-off. Wystąpią w niej cztery najlepsze drużyny spośród ośmiu pierwszoligowców. - Naszym celem faktycznym jest awans do ekstraligi w 2018 roku, kiedy w Łodzi będzie gotowa nowa arena motorowa. Teraz walczymy o jak najlepszy wynik - zaznaczył.

Skrzydlewski przyznał również, że jeszcze nie wie, czy żużlowców Orła nadal będzie prowadził trener Lech Kędziora. - Jeszcze się nie spotkaliśmy. Mamy porozmawiać w sobotę. Może się jednak okazać, że wypijemy kawę i jeśli nie wyjaśni swojej absencji, to nie będzie już tego trenera. Po zakończeniu naszych rozgrywek szkoleniowiec powinien przedstawić listę zawodników, jakich chce w zespole. Za karygodny uważam fakt, że ja muszę wymyślać kadrę na nowy sezon - wyjaśnił.

Dowiedz się więcej na temat: Orzeł Łódź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama