Reklama

Reklama

Fogo Unia Leszno - Betard Sparta Wrocław. Piotr Baron: Przyjedzie do nas zranione zwierzę

Menedżer żużlowców Fogo Unii Leszno Piotr Baron, mimo sześciopunktowej zaliczki, ostrożnie podchodzi do rewanżowego meczu półfinałowego z Betardem Spartą Wrocław. - To żaden komfort, musimy się liczyć z tym, że przyjedzie do nas zranione zwierzę - powiedział.

W niedzielę leszczynianie pokonali na wyjeździe Betard Spartę 48:42 w pierwszym spotkaniu półfinałowym i uczynili znaczący krok na drodze do obrony mistrzowskiego tytułu. Baron przestrzega jednak przed nadmiernym optymizmem.

- Sześciopunktowa zaliczka to żaden komfort. Musimy się z tym liczyć, że przyjedzie do nas zranione zwierzę. Jesteśmy przygotowani, na to by pojechać na maksa, chcemy po prostu ten mecz wygrać - powiedział opiekun Fogo Unii.

Reklama

Pierwszy półfinał we Wrocławiu dostarczył sporo emocji nie tylko sportowych. W trakcie spotkania awarii uległa wiązka kabli, przez którą biegło zasilanie pulpitu sędziowskiego odpowiedzialne za połączenie z maszyną startów. W efekcie zawodnicy musieli ruszać spod taśmy na zielone światło, co jest niezwykle rzadką sytuacją w speedwayu. Po spotkaniu, m.in. na portalach społecznościowych pojawiły się głosy, że gospodarze celowo zepsuli maszynę startową.

Baron, który przez wiele lat jako zawodnik startował we wrocławskim klubie, a potem pracował w roli szkoleniowca, nie komentuje tej sytuacji.

- Nam emocje opadły już w poniedziałek. Ten mecz był i już go nie ma, najbliższe spotkanie dla nas się tylko liczy. A czeka nas trudne zadanie z wymagającym przeciwnikiem. Ja osobiście podchodzę bez większych emocji, traktuję to jak każdy normalny mecz - zaznaczył.

Fogo Unia ma szansę przełamać klątwę, która ciąży na mistrzami kraju od 13 lat. Od 2005 roku żadnej z drużyn, która sięgała po złoto, nie udało się wywalczyć go ponownie rok później. Ostatnim klubem, który obronił mistrzostwo Polski była Unia Tarnów, triumfująca w ekstralidze w latach 2004-05.

- Jest zasada +lej mistrza+ i chyba może tym trzeba to tłumaczyć. Wszystkie zespoły gdzieś maksymalnie sprężają się na te spotkania i może dlatego drużynom jest tak trudno obronić mistrzostwo - skomentował Baron.

Menedżer leszczyńskiego zespołu, a także prowadzący Betard Spartę Rafał Dobrucki dokonali zmian w ustawieniu w porównaniu do pierwszego meczu półfinałowego. W ekipie gospodarzy Emil Sajfutdinow pojedzie w parze z Brady Kurtzem, a Jarosław Hampel z Januszem Kołodziejem. Z kolei w zespole gości partnerem Taia Woffindena będzie Damian Dróżdż, Maciej Janowski pojedzie z Vaclavem Milikiem, a Max Fricke z juniorami.

Początek niedzielnego spotkania w Lesznie o godz. 19.

Awizowane składy na mecz:


Betard Sparta Wrocław: 1. Tai Woffinden, 2. Damian Dróżdż, 3. Maciej Janowski, 4. Vaclav Milik, 5. Max Fricke, 6. Maksym Drabik, 7. Przemysław Liszka.

Fogo Unia Leszno: 9. Emil Sajfutdinow, 10. Brady Kurtz, 11. Jarosław Hampel, 12. Janusz Kołodziej, 13. Piotr Pawlicki, 14. Bartosz Smektała, 15. Dominik Kubera.

Dowiedz się więcej na temat: fogo unia leszno | Piotr Baron | ekstraliga żużla

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje