Reklama

Reklama

Łyżwiarze z Bródką na czele trenują w Sanoku

Ponad stu panczenistów, w tym Zbigniew Bródka, trenuje w Sanoku. - To szczęśliwe dla nas miasto - powiedział nasz mistrz olimpijski.

Zbigniew Bródka i ponad stu łyżwiarzy szybkich, w tym 26-osobowa kadra kobiet, mężczyzn i młodzieży, od dziesięciu dni trenuje w Sanoku i okolicy. Dodatkowe zajęcia ma mistrz olimpijski z Soczi (1500 m), który ciągle zapraszany jest na różne spotkania.

- Zbyszek to celebryta - powiedział z uśmiechem szkoleniowiec Wiesław Kmiecik. - Cieszy się ogromną popularnością. Dostaje mnóstwo zaproszeń na różne spotkania, na których popularyzuje nie tylko swą dyscyplinę, ale przede wszystkim zachęca dzieci i młodzież do uprawnia sportu. Najważniejsze jednak, że na treningach prezentuje się bardzo dobrze - ocenił trener.

Reklama

Na to Bródka: "Cieszę się z takiej opinii i chyba trener ma rację - byle tylko zdrowie dopisało. Na razie jest, z wyjątkiem wybitego kciuka prawej dłoni. To efekt kontuzji, która przydarzyła mi się na rowerze w mistrzostwach Polski strażaków MTB w Stargardzie Szczecińskim. Ale... Wzmocniło mnie dziewiąte miejsce w Tour de Pologne Amatorów i trzecie w mojej kategorii wiekowej 19-30 lat. Rok temu byłem 25. Czasowo również się poprawiłem na 32-kilometrowej trasie o prawie cztery minuty. Miałem jednak lepszy rower, stąd i wynik lepszy".

Jak zaznaczył, stara się godzić treningi ze spotkaniami. - Mam ich sporo, z wielu muszę rezygnować, bo się nie wyrabiam. Im bliżej sezonu, będzie ich mniej, bo wiadomo, na czym muszę się skupić. Najważniejsze dla mnie są spotkania z młodzieżą, która dziś ma wiele innych możliwości spędzania wolnego czasu, tyle atrakcji i pokus, a ja im uzasadniam, że najlepszy jest sport. I dla zdrowia, i dla pięknych przeżyć - powiedział zawodnik UKS Błyskawica Domaniewice.

Złoty medalista zimowych igrzysk oraz inni czołowi panczeniści, jak również szkoleniowcy i prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Kazimierz Kowalczyk, spotkali się z burmistrzem Sanoka Wojciechem Blecharczykiem.

- To szczęśliwe dla nas miasto. Byliśmy tutaj na zgrupowaniu przed sezonem olimpijskim i w igrzyskach w Soczi odnieśliśmy piękne sukcesy. Dlatego nie wolno psuć tego, co dobre. Tu jest bardzo fajne miejsce, świetne warunki i spokój - podkreślił Bródka.

Zdobywca Pucharu Świata w sezonie 2012/2013 na 1500 m dodał, że brakuje tylko przysłowiowej kropki nad "i". - Do pełni szczęścia brakuje tylko porządnej siłowni, bo przykrycie toru to raczej dalsza perspektywa.

Prezes Kowalczyk podziękował za wsparcie i przychylność dla tej dyscypliny. - Spotykamy się z tym wielokrotnie. Sanok jest bardzo ważnym miastem na łyżwiarskiej mapie Polski. Zawsze chętnie odwiedzamy miasto, które zresztą jak cała okolica jest piękne".

Blecharczyk przyznał, że Sanok stawia na łyżwiarstwo szybkie, a władze miasta będą dążyły do przykrycia miejscowego toru.

Trener kadry kobiet Krzysztof Niedźwiedzki ma trochę zmartwień, bo pech nie opuszcza jego podopiecznych, srebrnych medalistek olimpijskich w wyścigu drużynowym. Niedawno poważnemu wypadkowi uległa Natalia Czerwonka (MKS Cuprum Lubin), a w Sanoku potłukła się podczas jazdy na rolkach i trafiła do szpitala Katarzyna Woźniak (WTŁ Stegny Warszawa).

- Kasia jechała w grupie, potknął się kolega i... poszła lawina. Najbardziej na upadku ucierpiała Kasia, ale na szczęście nic poważnego się nie stało. Broda została zszyta, a po kilku siniakach za parę dni nie będzie śladu - wspomniał Bródka.

Do zdrowia po kontuzji wraca urodzona w... Sanoku Katarzyna Bachleda-Curuś (LKS Poroniec Poronin). Czterokrotna olimpijka zgrupowanie połączyła z wakacjami i razem z córką Hanią zamieszkała u rodziców.

W mieście i okolicy przygotowują się do sezonu kadry kobiet (trener Krzysztof Niedźwiedzki), mężczyzn (Wiesław Kmiecik) i młodzieży (Witold Mazur) - w sumie 26 osób.

- Każdego dnia są trzy elementy - rano bieg i gimnastyka, potem zasadnicze zajęcia - doskonalenie techniki na wrotkach na betonowym torze, a na koniec jazda rowerem albo ćwiczenia na siłowni. Jak na razie pogoda jest dobra, tylko dwa dni uciekły z powodu deszczu" - poinformował Kmiecik.

Do Sanoka przyjechali również zawodniczki i zawodnicy z kilku klubów. Jest np. liczna grupa z Tomaszowa Mazowieckiego - IUKS Dziewiątka i KS Pilica pod kierunkiem Jolanty Kmiecik. Do sezonu przygotowują się też grupy short tracku. Są specjaliści od ścigania się na krótkim torze z Gdańska i Torunia. W sumie razem z zawodnikami z Sanoka w mieście i okolicy trenuje obecnie ponad sto panczenistek i panczenistów.

W poniedziałek dołączyła do kadry Aleksandra Goss, która z powodzeniem rywalizuje w obu dyscyplinach - jako łyżwiarka reprezentuje WTŁ Stegny Warszawa, jako wrotkarka UKS Zryw Słomczyn/Team Zicoracing. Tydzień temu startowała w Gdańsku w mistrzostwach Polski w jeździe szybkiej na wrotkach. W maratonie nie miała sobie równych.

- W tej konkurencji wygrywam od kilku lat. Pętla wokół stadionu PGE Arena miała pięć kilometrów. Prawie cały dystans pokonałam sama. Objęłam prowadzenie na pierwszym kilometrze. Pojechałam do domu, przepakowałam się i udałam się do Sanoka. Cieszę się bardzo, że znalazłam uznanie w oczach trenera kadry. Zajęcia z najlepszymi na pewno mi pomogą w rozwoju kariery. Mogę podpatrywać mistrza Bródkę, który jest moim idolem. Obserwuję też Artura Nogala, naszego czołowego sprintera - powiedziała Goss, zdobywczyni Pucharu Świata w jeździe na wrotkach.

Zgrupowanie potrwa do 26 sierpnia. Z początkiem września kadry seniorów i młodzieżowa kontynuować będą przygotowania do sezonu w Spale, a zawodniczki w swych klubach.

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Bródka | łyżwiarstwo szybkie | Sanok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy