Reklama

Reklama

Wimbledon: Janowicz wyeliminował Bolellego

Jerzy Janowicz awansował do drugiej rundy turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie (z pulą nagród 16,1 mln funtów). W poniedziałek polski tenisista, w swoim wielkoszlemowym debiucie, pokonał Włocha Simone Bolellego 3:6, 6:3, 6:3, 6:3.

21-letni Polak pokazał się z bardzo dobrej strony, a po wygranym pierwszym meczbolu - po godzinie i 22 minutach walki - upadł na kolana i ucałował trawę. Odnotował 19 asów (przy siedmiu u rywala), miał tylko jeden podwójny błąd serwisowy (Włoch pięć), a także przewagę w wygrywających uderzeniach 41-27 i nieznacznie lepiej wypadł w niewymuszonych błędach 15-18. Tylko raz stracił swoje podanie, w pierwszym secie, a sam przełamał przeciwnika czterokrotnie.

Reklama

- Moje przygotowania do gry z Bolellim były jak najbardziej normalne, nie chciałem sobie nakładać jakiejkolwiek presji. Wyglądały w identyczny sposób, jak przygotowania do meczu w challengerze czy futuresie. Bardzo rzadko analizuję grę mojego przeciwnika, ponieważ moja gra jest na tyle prosta, że mógłbym co najwyżej się zastanawiać czy ma słabszy forhend czy bekhend, albo gdzie więcej serwuje - powiedział Janowicz.

- Moja gra jest naprawdę prosta. Mam grać agresywnie, trzymać koncentrację na serwisie, żeby się nie dać przełamać. Natomiast na returnie to jest albo płot albo winner, żeby nie dać rywalowi złapać rytmu. To jest cała filozofia i to było dzisiaj widać na korcie. Nie mogę się wdawać w dłuższe wymiany z takimi zawodnikami, bo ja nie mam metr sześćdziesiąt wzrostu, jak Rochus, który biega cały czas od lewej do prawej. Ja muszę odbierać przeciwnikom rytm, dobrze serwować i grać szybciej od nich - dodał mierzący ponad 190 cm tenisista z Łodzi.

Podobnie jak jego poniedziałkowy rywal, do turnieju głównego przebili się przez trzy rundy eliminacji. W środę walczyć będzie z Łotyszem Ernestsem Gulbisem, który wyeliminował rozstawionego z numerem siódmym Czecha Tomasza Berdycha 7:6 (7-5), 7:6 (7-4), 7:6 (7-4). Będzie to ich trzeci pojedynek; bilans dotychczasowych jest remisowy 1-1.

- To nie będzie łatwy mecz, głównie pod względem psychicznym. Znamy się bardzo dobrze, a Ernests na pewno będzie mi się chciał zrewanżować za tegoroczną porażkę, tym bardziej, że były tam jakieś niewielkie spięcia w trakcie meczu. Na pewno z Ernestsem trzeba być cierpliwym i czekać na jego słabszy moment, bo on miewa problemy z utrzymaniem się cały czas na jednej linii jeśli chodzi o koncentrację i nerwy - zaznaczył.

Janowicz, obecnie 136. w rankingu ATP World Tour (Gulbis jest 87.), przegrał z Łotyszem 4:6, 4:6, 6:3, 2:6 w wyjazdowym spotkaniu Pucharu Davisa w 2010 roku na szybkiej dywanowej nawierzchni, ale w tym sezonie w maju pokonał go na korcie ziemnym w challengerze ATP w Rzymie 6:2, 3:6, 6:4.

Od wielu lat łodzianin pracuje z fińskim trenerem Kimem Tiilikainenem. Ostatnio do jego sztabu doszedł fizjoterapeuta; w jego otoczeniu pojawia się też coraz częściej psycholog.

- Wiele zmian przyniósł ten rok. Po pierwsze wiem, że jestem dobrze przygotowany do startów, bo mam nowego trenera od przygotowania fizycznego, zresztą pierwszego od trzech lat. Zmieniłem rakiety, dzięki którym gram swobodniej. Poprzednie były bardzo twarde i nie pomagały mi, gdy miałem słabszy dzień. Nowe są bardziej elastyczne i więcej błędów mi wybaczają. Pojawiło się większe zacięcie w grze oraz nauczyłem się nie zwracać uwagi na komentarze z zewnątrz, tylko robię swoje - powiedział Janowicz.

W turnieju głównym wystąpi jeszcze jeden Polak - Łukasz Kubot, który we wtorek po południu zmierzy się z Japończykiem Tatsumą Ito.

Wyniki 1. rundy:

Jerzy Janowicz (Polska) - Simone Bolelli (Włochy) 3:6, 6:3, 6:3, 6:3

Novak Djoković (Serbia, 1.) - Juan Carlos Ferrero (Hiszpania) 6:3, 6:3, 6:1

Fernando Verdasco (Hiszpania, 17.) - Jimmy Wang (Tajwan) 7:6 (7-3), 6:4, 7:5      

Michaił Jużny (Rosja, 26.) - Donald Young (USA) 4:6, 6:3, 6:2, 6:3      

Michael Russell (USA) - Adrian Menendez (Hiszpania) 6:3, 6:1, 7:6 (9-7)        

Julien Benneteau (Francja, 29.) - Gilles Muller (Luksemburg) 6:2, 7:5, 7:6 (7-4)

Richard Gasquet (Francja, 18.) - Tobias Kamke (Niemcy) 6:2, 6:2, 6:2       

Ryan Sweeting (USA) - Potito Starace (Włochy) 6:2, 2:0 - krecz Starace

Ruben Bemelmans (Belgia) - Carlos Berlocq (Argentyna) 7:5, 6:7 (4-7), 6:3, 7:6 (7-2)

Viktor Troicki (Serbia) - Marcel Granollers (Hiszpania, 24.) 7:5, 7:6 (7-5), 3:6, 2:6, 8:6               

Jeremy Chardy (Francja) - Filippo Volandri (Włochy) 6:0, 6:1, 1:0 - krecz Volandri            

Philipp Petzschner (Niemcy) - Blaz Kavcić (Słowenia) 6:4, 6:4, 6:2                           

Inigo Cervantes (Hiszpania) - Flavio Cipolla (Włochy) 2:6, 6:7 (4-7), 6:3, 6:2, 6:1                     

Radek Sztepanek (Czechy, 28.) - Sergij Stachowski (Ukraina) 6:1, 1:0 - krecz Stachowski

Gilles Simon (Francja, 13.) - Paul-Henri Mathieu (Francja) 6:3, 5:4 - krecz Mathieu 

Fabio Fognini (Włochy) - Michael Llodra (Francja) 3:6, 6:3, 6:4, 7:5                

Benjamin Becker (Niemcy) - James Blake (USA) 6:7 (4-7), 7:5, 6:0, 6:4 

Janko Tipsarević (Serbia, 8.) - David Nalbandian (Argentyna) 6:4, 7:6 (7-4), 6:2      

Grega Zemlja (Słowenia) - Joshua Goodall (W. Brytania) 6:4, 3:6, 7:6 (7-3), 6:4          

Florian Mayer (Niemcy, 31.) - Dmitrij Tursunow (Rosja) 7:6 (7-3), 6:2, 6:3

Roger Federer (Szwajcaria, 3.) - Albert Ramos (Hiszpania) 6:1, 6:1, 6:1

Ernests Gulbis (Łotwa) - Tomasz Berdych (Czechy, 6.) 7:6 (7-5), 7:6 (7-4), 7:6 (7-4)             

Alejandro Falla (Kolumbia) - John Isner (USA, 11.) 6:4, 6:7 (7-9), 3:6, 7:6 (9-7), 7:5                 

Xavier Malisse (Belgia) - Marinko Matosevic (Australia) 6:2, 6:2, 7:5                        

Ryan Harrison (USA) - Lu Yen-hsun (Tajwan) 4:6, 6:3, 6:4, 6:2

Juan Monaco (Argentyna, 15.) - Leonardo Mayer (Argentyna) 6:4, 7:6 (7-5), 7:6 (7-5)                   

Martin Klizan (Słowacja) - Juan Ignacio Chela (Argentyna) 7:5, 3:6, 7:6 (8-6), 1:6, 11:9           

Igor Andrejew (Rosja) - Oliver Golding (W. Brytania) 1:6, 7:6 (7-4), 7:6 (9-7), 7:5

Guillaume Rufin (Francja) - Steve Darcis (Belgia) 6:4, 3:6, 5:7, 6:4, 6:4

Dowiedz się więcej na temat: Wimbledon | Jerzy Janowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje