Reklama

Reklama

Łukasz Kruczek: Dobra dyspozycja przed Letnią Grand Prix

Według Łukasza Kruczka, kadra polskich skoczków jest w dobrej dyspozycji przed rozpoczynającym się 26 lipca w niemieckim Hinterzarten cyklem zawodów Letniej Grand Prix. W czwartek i w sobotę zawodnicy przeprowadzili treningi na Wielkiej Krokwi.

- Za nami cały miesiąc przygotowań na zgrupowaniach oraz indywidualnie. Oczywiście na tym etapie nie można mówić o szczycie formy czy pełnej stabilizacji, jednak do LGP jesteśmy już prawie gotowi, natomiast przed zimą czeka nas jeszcze sporo pracy. Ostatnie treningi robiliśmy wspólnie z grupą młodzieżową, która startuje w Pucharze Kontynentalnym. Idzie im świetnie. Mają potencjał, a to cieszy, chociażby w perspektywie zbliżających się zawodów - ocenił szkoleniowiec.

Reklama

W sobotę, mimo deszczowej pogody i powiewów wiatru, udało się przeprowadzić pełny trening. Każdy ze skoczków oddał po sześć skoków.

- W czwartek nie udało się do końca zrealizować wszystkich założeń, ponieważ rozpętała się burza. Kamil oddał trzy skoki, pozostali tylko po dwa - przypomniał Kruczek.

Kamil Stoch jest zadowolony z rosnącej formy. - Moim zdaniem wszystko idzie bardzo dobrze. Trening jest coraz mocniejszy, nastroje świetne, a za chwilę pierwsze zawody, czyli zastrzyk związanej z rywalizacją adrenaliny, której trochę mi już brakuje - stwierdził tegoroczny mistrz świata z Val di Fiemme.

Dodał, że cykl LGP jest dla niego równie ważny jak każde zimowe zawody. - To dla mnie wyzwanie, a nie, jak niektórzy przypuszczają, trening przed startami na śniegu. Zawody bez względu na rangę są dla mnie istotne, chociażby dlatego, że utrwalają to, co się wcześniej wypracowało - podkreślił.

Jeden z treningów poprzedzających zawody LGP w Wiśle (2 sierpnia) będzie otwarty dla kibiców. Zdaniem Łukasza Kruczka to świetna okazja, aby po kilkumiesięcznej przerwie zawodnicy mogli - jak to określił - oswoić się z publicznością.

Podobnie uważa Stoch. - Właściwie w całym, letnim okresie przygotowawczym towarzyszą nam kibice. Są nawet przy rozbiegu, proszą o autografy i zdjęcia. Czasem głośno komentują. To jest miłe, ale trochę dekoncentruje. Trzeba więc wypracować w sobie metodę całkowitego wyłączenia i skupienia się tylko na skoku, stąd taki trening też jest dla nas bardzo przydatny - stwierdził zawodnik WKS Zakopane.

Mimo licznych zajęć mieszkaniec Zębu nie czuje się zmęczony: - Mamy rozpisane treningi, prócz tego już od wiosny wypełnialiśmy zobowiązania wobec sponsorów, braliśmy udział w licznych wyjazdach związanych chociażby z imprezami sportowymi, takimi jak MŚ w siatkówce plażowej, więc o prawdziwym odpoczynku nie było mowy. Zawsze jednak znajduję czas na chwilę oddechu, czyli odizolowanie od świata zewnętrznego i spędzanie każdej wolnej chwili z najbliższymi.

Piotr Żyła trenował w sobotę w Wiśle, jednak we wcześniejszej rozmowie z PAP ocenił swoją dyspozycję przed zbliżającymi się pierwszymi zawodami Letniej Grand Prix.

- Jeszcze nie jestem zadowolony z formy, chociaż wiadomo - trening to jedno, a zawody drugie, więc tak naprawdę to najbliższe starty wszystko zweryfikują. Dziś jednak myślę, że przede mną sporo roboty. Celów jeszcze sobie nie wyznaczyłem. Będę robił swoje, czyli wykonam solidną pracę treningową i skupię się na dobrych skokach. Dopiero wtedy, czyli pewnie tuż przed zimą, będę mógł pomyśleć o wyznaczaniu celów tego sezonu - podsumował zawodnik KS Wisła Ustronianka.

Maciej Kot (AZS Zakopane) stwierdził, że według niego wszystko idzie zgodnie z planem. - Żadne zgrupowanie nam nie wypadło z kalendarza, więc udaje się realizować wszystkie zamierzenia. Na dzień dzisiejszy wydaje mi się, że jestem lepiej przygotowany niż na tym etapie w ubiegłym sezonie. To się jednak okaże na najbliższych zawodach.

Krzysztof Miętus zauważył, że ma jeszcze oczywiście kilka elementów do poprawy, ale cieszą go szybkie postępy.

- Zwłaszcza to, że skoki zaczynają być coraz równiejsze. Teraz skupiam się głównie nad tym, aby w stu procentach zrealizować wszystkie założenia treningowe, ale w głębi serca już z radością myślę o starcie w zawodach nadchodzącego sezonu - powiedział zawodnik zakopiańskiego AZS-u.

Dawid Kubacki stwierdził, że z każdym treningiem rośnie jego chęć do ciężkiej pracy.

- Moja obecna dyspozycja jak na tę porę roku jest niezła. Jestem dobrej myśli. Trener nie zmienił koncepcji, która w poprzednim sezonie dała tak dobre efekty. W tej chwili więc moim głównym celem jest skupienie się na pracy, którą mam wykonać, bo przecież dobrze przepracowany okres przygotowawczy zwykle przekłada się na dobre skoki, a to wiadomo - na wyniki - podkreślił mieszkający w Nowym Targu zawodnik zakopiańskiej Wisły.

Teraz przed skoczkami kilka treningów indywidualnych. W środę kadra spotka się na kilka dni w Wiśle, gdzie 20 lipca na skoczni Malinka rozegrane zostaną pierwsze w tym roku zawody o puchar prezesa Polskiego Związku Narciarskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje