Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Florentino Perez zaprzeczył sensacjom hiszpańskiej gazety

Florentino Perez, prezes Realu Madryt, zdecydowanie zaprzeczył doniesieniom dzisiejszej "Marki", która podała, iż niektórzy zawodnicy postawili ultimatum: albo w czerwcu odejdzie z klubu Jose Mourinho, albo oni. "To ma na celu zdestabilizowanie klubu" - powiedział sternik "Królewskich".

Perez spotkał się z mediami w czwartek o 13 na Santiago Bernabeu. Konferencję zwołał w trybie nadzwyczajnym, po tym jak "Marca" poinformowała, że we wtorek kapitanowie Realu Iker Casillas i Sergio Ramos zdecydowanie zażądali, by z końcem sezonu klub opuścił Jose Mourinho.

Reklama

"To kłamstwo, że w trakcie rozmowy z kapitanami pojawił się temat jakiegoś ultimatum dla szkoleniowca albo coś podobnego" - tłumaczył prezes Realu.

"Myślę, że granice etyczne powinny być respektowane nawet przez tych, którzy nie podzielają wizji naszego projektu. Takie rzeczy działy się już wiele razy, ale ten był ostatni" - mówił Perez.

Sternik "Królewskich" przyznał, że nie rozmawiał z Mourinhem, odkąd pojawiła się wiadomość w "Marce".

"Ta publikacja to zwykłe kłamstwo i poważny atak na nasz klub. Mam wiele szacunku dla prasy i zawsze słucham krytyki bez względu, czy uważam ją za sprawiedliwą czy nie. Pewne granice muszą być jednak zachowane. To poważna sprawa, a nie zwykła plotka dotycząca transferu, czy zwolnienia. Tu chodzi o etykę" - stwierdził Perez.

Wypowiedzieli się też Casillas i Ramos. W oświadczeniu zamieszczonym na internetowej stronie klubu napisali m.in.: "na wtorkowym spotkaniu z prezesem i dyrektorem zarządzającym nie było żadnego ultimatum dotyczącego szkoleniowca; jako kapitanowie i członkowie tej wspaniałej grupy ludzi i profesjonaliści kategorycznie odmawiamy używania naszych nazwisk albo reszty naszego zespołu w celu wspierania wiadomości, która jest całkowicie nieprawdziwa; chcemy okazać nasze wsparcie dla trenera Jose Mourinha, którego darzymy największym szacunkiem".

"Marca" pomimo zaprzeczenia przez prezesa Realu i samych piłkarzy, podtrzymuje swoją wersję zdarzeń.