Reklama

Reklama

Vive do Płocka bez Bieleckiego i Bunticia

W niedzielnym starciu z Orlenem Wisłą Płock na szczycie tabeli ekstraklasy piłkarzy ręcznych w szeregach Vive Tauronu Kielce nie wystąpią z powodów zdrowotnych Karol Bielecki oraz Denis Buntić - poinformował trener Tałant Dujszebajew.

Kolejna odsłona "świętej wojny" polskiego szczypiorniaka już w niedzielę. Tym razem dwie najlepsze drużyny krajowych rozgrywek, które zapewniły sobie ostatnio miejsce w pierwszej szesnastce Ligi Mistrzów, spotkają się w hali w Płocku o godz. 18.

Reklama

- Mamy problem ze zdrowiem Karola Bieleckiego i Denisa Bunticia. Karol nie zagrał już we wtorkowym meczu pucharowym, daliśmy mu tydzień, żeby mógł się zregenerować, aby w przyszłym tygodniu mógł nam pomóc i wrócić do dyspozycji. Tak samo wygląda sytuacja z Denisem Bunticiem - powiedział podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami szkoleniowiec mistrzów Polski Dujszebajew.

Zaznaczył jednak, że mimo sytuacji kadrowej zespół jest nastawiony na grę z wiceliderem tabeli Orlenem Wisłą Płock o dwa punkty. - Nawet gdybyśmy mieli sześciu, siedmiu zawodników i bramkarza, powinniśmy zawsze walczyć o zwycięstwo. Teraz, kiedy brakuje nam dwóch zawodników, gdybyśmy mieli z tego powodu płakać, to chyba nie bylibyśmy tym zespołem jakim jesteśmy - zaznaczył.

Jednocześnie trener komplementował płocczan. - Z każdym tygodniem, miesiącem Wisła gra coraz lepiej. Podkreślam, że powinniśmy być dumni, że trzeci sezon z rzędu dwie polskie drużyny Vive Tauron Kielce i Orlen Wisła Płock są w pierwszej szesnastce Europy (1/8 finałów Ligi Mistrzów - PAP). Tymczasem Hiszpanie nie mogą dziś mówić o takiej sytuacji - ocenił Dujszebajew. Dodał, że awans Płocka do kolejnej rundy europejskich rozgrywek "wiele mówi o tym, jak wysoki poziom prezentują".

Trener kielczan wysoko ocenił firmę bramkarza Wisły Rodriga Corralesa. - To w połączeniu z agresywną, silną obroną daje im wiele możliwości do przeprowadzania kontrataków - zauważył.

Z respektem o najbliższym rywalu wypowiedział się także chorwacki skrzydłowy Vive Manuel Sztrlek. - W Lidze Mistrzów kilkakrotnie byli bardzo blisko szczęścia, niewiele brakowało im do zwycięstwa nad zespołami z Kiel czy Veszprem. Grają dobrą piłkę ręczną i myślę, że przed nami trudne zadanie - ocenił.

Inny zawodnik kieleckiego zespołu, Krzysztof Lijewski zwrócił uwagę, że kielecko-płockie starcia są zawsze widowiskowe dla kibiców i prestiżowe dla samych zawodników. - Każdy mecz jest inny, każdy pisze swoją historię - zaznaczył. Jego zdaniem fakt, że kilka ostatnich spotkań należało do Vive może "siedzieć w głowach rywali", którzy będą robić wszystko, by tym razem to zmienić.

Po 21. kolejce ekstraklasy szczypiornistów w tabeli z dorobkiem 41 punktów prowadzi zespół z Kielc. Orlen Wisła Płock jest wiceliderem zestawienia - 39 pkt.

W ostatnim meczu pomiędzy drużynami, 31 października ub.r., Vive pokonało we własnej hali Orlen Wisłę Płock 32-22 (15-11).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje