Boniek: Nie ma sensu rozdrapywać ran. Rosja może nas wynieść na piedestał!
"Najważniejsze jest to, iż ten jeden punkt gwarantuje nam ten komfort, że nadal wszystko zależy tylko od nas i daje niemal stuprocentową gwarancję, że w trzecim spotkaniu, z Czechami, walczyć będziemy nie tylko o honor, ale także o awans" - pisze w swym kolejnym felietonie Zbigniew Boniek.

Ale rozdrapywanie ran nie ma żadnego sensu. Do meczu z Rosją zostały ledwie dwa dni. To będzie kolejna batalia. Nie wiadomo, która już z rzędu z Rosjanami.
Dla piłkarzy pojawia się wielka szansa, by od razu odzyskać zaufanie kibiców, tym bardziej, że spotkania z Rosją należą do takich, które zawsze pozostają w pamięci i mogą kogoś wynieść na piedestał albo wręcz przeciwnie - skreślić na długie lata.
Uważam, że po starciu z Grekami Franek Smuda ma dużo do myślenia, bo pojawiło się kilka znaków zapytania.
Najważniejsze jest to, iż ten jeden punkt gwarantuje nam ten komfort, że nadal wszystko zależy tylko od nas i daje niemal stuprocentową gwarancję, że w trzecim spotkaniu, z Czechami, walczyć będziemy nie tylko o honor, ale także o awans.
Cały czas jestem przekonany, że w naszej reprezentacji są dobrzy piłkarze i nawet tacy, prezentujący najwyższy europejski poziomi. Natomiast to, co niepokojącego zauważyłem w inauguracyjnym spotkaniu, to brak lidera. Brak nam takiego fightera na boisku, który by poderwał resztę ekipy na boisku, na kogoś pokrzyczał, pogestykulował. Wydaje mi się, że z wszystkim w takim samym stopniu schodziło powietrze, nie widziałem nikogo, kto swoją postawą chciałby wywrzeć na kolegach jakiś wpływ, przekonać ich do tego, aby dali z siebie jeszcze więcej.
Oczywiście dużo się mówi o przygotowaniu fizycznym i o tym, dlaczego Franek nie zrobił zmian, ale ja myślę, że do takich rozważań będzie można wrócić w odpowiednim czasie. Na razie skoncentrujmy się na Rosji. I zagrajmy dobry mecz!
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje