Partner merytoryczny: Eleven Sports

Nowe stadiony nie oznaczają kompletu punktów

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

Kilka klubów polskiej Ekstraklasy z niecierpliwością oczekiwało na otwarcie nowych stadionów. Doping większej liczby kibiców miał pomagać grającym na nich drużynom w uzyskiwaniu lepszych rezultatów. A jak jest naprawdę?

Ostatnio pięć klubów Ekstraklasy zaczęło grać na nowych obiektach. Są to: Lech Poznań, Wisła Kraków, KGHM Zagłębie Lubin, Legia Warszawa i Cracovia. I po dziewięciu kolejkach sezonu 2010/11 ich stadiony nie są twierdzami, a niektóre zespoły lepszy wyniki osiągały w identycznym okresie poprzedniego sezonu, gdy nie musiały grać na wygnaniu!

Wisła lepiej punktowała w Sosnowcu i na Suchych Stawach!

Przede wszystkim dotyczy to Wisły. "Biała Gwiazda" na nowym obiekcie przy Reymonta, ale jeszcze nieskończonym, występuje od 17 września. W tym czasie rozegrała na nim dwa mecze i oba zremisowała - najpierw z Koroną Kielce 2-2, a potem ze Śląskiem Wrocław 0-0. Po tym drugim spotkaniu schodzących piłkarzy Wisły żegnały gwizdy.

Ubiegły sezon krakowianie w roli gospodarza rozpoczęli w Sosnowcu. I po dziewięciu kolejkach ich bilans na Stadionie Ludowym wynosił: cztery zwycięstwa i remis. W obecnych rozgrywkach Wisła pierwsze mecze u siebie toczyła na Suchych Stawach (stadion Hutnika Kraków). I co? Dwie wygrane! Narzekania więc, że w poprzednim sezonie krakowianie stracili mistrzostwo Polski na rzecz Lecha Poznań przez to, że nie występowali na Reymonta, nie mają potwierdzenia w faktach.

Złej baletnicy przeszkadza nawet... murawa

Demonizowanie znaczenia własnego, nowego stadionu widoczne jest również w wypadku Lecha Poznań. "Kolejorz" również ubiegły sezon zaczynał w roli gospodarza na "obcym" stadionie. Jego bilans we Wronkach po dziewięciu kolejkach to: zwycięstwo, remis i porażka. W obecnych rozgrywkach jest identyczny, choć Lech gra w Poznaniu (najpierw tylko przy dwóch trybunach za bramkami), a pierwszy mecz na w pełni otwartym Stadionie Miejskim przegrał z KGHM Zagłębiem Lubin 0-1. Część winy za porażkę trenerzy i piłkarze "Kolejorza" próbują zrzucić na murawę, ale obie drużyny mają przecież takie same warunki gry.

"Miedziowi" także mogą się już cieszyć z nowego obiektu. Uroczyste otwarcie Dialog Areny nastąpiło 14 sierpnia bieżącego roku. I od tego czasu podopieczni Marka Bajora wywalczyli u siebie siedem punktów w czterech meczach. To najlepszy bilans z wszystkich omawianych klubów. I duży postęp w porównaniu z poprzednim sezonem, który Zagłębie rozpoczęło w Lubinie, ale otwarte były tylko trzy z czterech trybun Dialog Areny, a "Miedziowi" po dziewięciu kolejkach mieli na koncie tylko punkt z pojedynków w roli gospodarza.

Legia Warszawa poprzednie rozgrywki zaczynała również na remontowanym stadionie. Przez to na obiekt przy Łazienkowskiej mogło wtedy wejść tylko kilka tysięcy kibiców. Nie przeszkadzało to jednak piłkarzom. W dziewięciu kolejkach - u siebie legioniści odnieśli cztery zwycięstwa i zanotowali jeden remis. W analogicznym okresie obecnego sezonu już tak różowo nie jest. Podopieczni Macieja Skorży co prawda wygrali dwa mecze, ale tyle samo przegrali, mimo że zawsze dopinguje ich ponad 20 tysięcy fanów. W tym wypadku winę można zwalać na przebudowę... zespołu, którego dokonał nowy trener.

Fornalik miał rację - sprzęt nie gra

Cracovia w roli gospodarza na nowym stadionie przy Kałuży rozegrała dopiero dwa mecze. W pierwszym pokonała Arkę 2-0, ale przy dużej pomocy sędziego, który nie zauważył faulu na Norbercie Witkowskim przy pierwszym golu i zagraniu ręką Radosława Matusiaka przy drugim. W niedzielę było już gorzej. "Pasy" przegrały z Ruchem Chorzów 2-3 i wciąż zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Dodając do tego dwa przegrane spotkania na Suchych Stawach, start podopiecznych Rafała Ulatowskiego w bieżących rozgrywkach był naprawdę mizerny. A trener liczył na to, że na nowym stadionie jego zespół zacznie pasmo wygranych. - Za moich czasów mówiło się, że sprzęt nie gra, tylko ludzie - zauważył tymczasem trener "Niebieskich" Waldemar Fornalik.

W poprzednim sezonie w dziewięciu kolejkach Cracovia cztery razy grała "u siebie" - na stadionie Zagłębia w Sosnowcu i wywalczyła tam pięć punktów, a więc o "oczko" więcej niż teraz "Pasy" mają w ogóle.

INTERIA.PL

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
Dołącz do nas na:
instagram
  • Polecane
  • Dziś w Interii
  • Rekomendacje