Reklama

Reklama

Nowa ustawa - lepsza frekwencja na trybunach Ekstraklasy

Frekwencja na stadionach Ekstraklasy w ostatnim czasie wzrosła. Pięć miesięcy temu weszła w życie nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.

To w dużej mierze efekt zniesienia obowiązku rejestrowania twarzy, a więc również posiadania kart kibica.

"Na pewno jest to korzystna zmiana. Nasz stadion jest bardziej przyjazny dla osób, które do tej pory na nim nie gościły. Karta była dla nich swoistą barierą. Brak konieczności jej wyrabiania jest korzystny również dla zagranicznych turystów, którzy czasowo przebywają w Warszawie" - powiedziała rzeczniczka prasowa Legii Izabela Kuś.

"Dzięki szybkiej drodze zakupu, nowi kibice często spontanicznie - już w dniu meczu - decydują się na dopingowanie naszych piłkarzy" - zaznaczył także Dariusz Juszczyk, rzecznik Wisły Kraków.

Reklama

Podobnego zdania są przedstawiciele wielu innych klubów, m.in. "najmniejszej" w Ekstraklasie Termaliki Bruk-Bet Nieciecza.

"Zanim weszła w życie nowelizacja, kibice często pytali nas, jak wygląda sprawa dostępności biletów. Gdy się dowiadywali, że trzeba robić specjalne karty, wyczuwaliśmy, że odbierają to jako swego rodzaju pręgierz" - nie ukrywał rzecznik prasowy "Słoni" Andrzej Mizera.

Jego odpowiednik w Lechu Poznań Łukasz Borowicz zaznaczył, że obecnie nabywanie biletów na mecze jest łatwiejsze, ale nie wszyscy o tym wiedzą.

"Na pewno wyrobienie sobie karty kibica ze zdjęciem mogło zniechęcać ludzi do przychodzenia na mecze. To zresztą do dziś pozostało jeszcze w świadomości wielu osób. Naszą rolą jest przekonanie kibiców, że wejście na stadion jest niezwykle proste. Dlatego promujemy naszą mobilną aplikację biletową. Dzięki niej przyjeżdżając w dniu meczu na Bułgarską, w drodze z przystanku tramwajowego na stadion, można kupić bilet i wejść używając czytnika, który skanuje kod z telefonu komórkowego" - wyjaśnił Borowicz.

To właśnie wyniki internetowej sprzedaży wejściówek znacznie poprawiły się w ostatnich miesiącach. Na zakup w sieci decyduje się już blisko co trzeci sympatyk "Kolejorza", a taką tendencję da się też zaobserwować w innych miastach. W Piaście Gliwice odnotowano nawet 200-procentowy wzrost sprzedaży biletów on-line.

Możliwość zakupu wejściówki zdalnie wydaje się dobrym rozwiązaniem dla tych osób, które nie czują się komfortowo w długich kolejkach do kas.

"Teraz nie ma np. takich kłótni, jak to było wcześniej, kiedy całe rodziny odchodziły spod kas z niczym, bo nie miały przy sobie dokumentów czy właśnie kart kibica. Sprzedaż biletów przez internet wzrosła o blisko sto procent. Obsługa kibiców też jest łatwiejsza. Wcześniej bywało z tym trudniej i to też odstraszało ludzi" - analizował Tomasz Kujawa, menedżer ds. sprzedaży w Śląsku Wrocław.

Zniesienie kart kibica to nie jedyny czynnik, który przyczynił się wzrostu frekwencji na stadionach. Rzecznik Cracovii Dariusz Guzik nie uważa, jakoby zmiana przepisów miała jakikolwiek związek z większą liczbą kibiców.

"Cracovia była pierwszym klubem w ekstraklasie, który nie wymagał od swoich sympatyków posiadania kart kibica. Tak było na długo przed nowelizacją ustawy. Natomiast rzeczywiście w ostatnim czasie obserwujemy wzrost frekwencji na stadionie, na co niewątpliwie ma wpływ bardzo dobra postawa naszych piłkarzy, wysokie miejsce w tabeli i doskonała atmosfera panująca na trybunach" - powiedział Guzik.

"Nie chcę się licytować, jaki klub pierwszy w Polsce nie wymagał od swoich sympatyków wyrobienia karty kibica, ale na pewno byliśmy jednym z prekursorów takiego rozwiązania. Nasi fani od dawna mogli kupić bilet i wydrukować go sobie w domu. Do końca ubiegłego roku taka wejściówka musiała zawierać zdjęcie, ale teraz nie ma już takiego obowiązku. Zapewne z tego względu po zmianie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych nie odnotowaliśmy nagłego napływu nowych kibiców" - dodał z kolei kierownik działu sprzedaży biletów Lechii Gdańsk Tomasz Mielewczyk.

W Ruchu Chorzów nie zaobserwowano większych zmian, ale wynika to z innych czynników.

"Nie pomaga nam fakt, że nadal funkcjonujemy na historycznym obiekcie, który nie zapewnia widzom komfortowych warunków i nie jest magnesem dla potencjalnych sympatyków. Grupa kibicowskich nowicjuszy, nabywających bilety po wprowadzeniu w życie nowych regulacji prawnych, jest w naszym przypadku niewielka" - poinformowała dyrektor marketingu "Niebieskich" Donata Chruściel.

Z kolei Piast Gliwice nigdy nie wymagał od kibiców wyrabiania karty.

"Dlatego ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o wpływ zmian prawnych. Jedyna sytuacja, kiedy w przeszłości karta była wymagana, to zakup biletu przez internet, ale teraz nie ma już takiego obowiązku" - wyjaśnił rzecznik gliwickiego klubu Maciej Smolewski. Możliwe, że właśnie dlatego sprzedaż wejściówek w sieci gwałtownie wzrosła.

Niektóre kluby wolą wstrzymać się z wyliczeniami. Kierownik ds. bezpieczeństwa w Zagłębiu Lubin Robert Sadowski podkreślił, że na razie na liczbę kibiców mogą wpływać inne czynniki, jak np. pogoda.

"Zmiany obowiązują od listopada, czyli na razie wypada to na okres zimowy, kiedy aura nas nie rozpieszcza. Wiemy z doświadczenia, że ma ona bardzo duży wpływ na frekwencję. Z ocenami trzeba się wstrzymać do końca roku, aby mieć szerszy okres do porównania. Na razie zauważyliśmy, że o 40 procent wzrosła nam sprzedaż biletów przez internet" - powiedział Sadowski.

Również zdaniem menedżera ds. komunikacji Ekstraklasy SA Maksymiliana Michalczaka należy poczekać z wyliczeniami przynajmniej do końca sezonu. Można jednak stwierdzić, że procedura kupowania biletów nie jest już dla kibiców uciążliwa.

"Najnowsze badania przeprowadzone dla Ekstraklasy SA przez Millward Brown wykazały, że ponad 92 procent kibiców uważa, iż zakup wejściówek na mecz swojej drużyny nie jest obarczony zbyt wieloma formalnościami. Co ciekawe, ankietowani jako najczęstszy powód nieobecności na stadionach wskazują dziś po prostu brak czasu. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że od wprowadzenia wspomnianych zmian (w przepisach - PAP) rozegrano w ekstraklasie 12 kolejek, a to oznacza, że każda z drużyn zagrała na własnym stadionie jedynie kilka spotkań. Realna, choć nadal wstępna ocena, może nastąpić najwcześniej po zakończeniu sezonu" - przekazał Michalczak.

Są już jednak statystyki sugerujące, że nowa legislacja mogła wpłynąć na frekwencję.

"Po wprowadzeniu zmian odnotowaliśmy w 2016 roku rekordową frekwencję w trzech kolejkach ekstraklasy: 22., 26. i 28., gdy frekwencja wahała się na poziomie 93-96 tys. kibiców. A przed nami przecież runda finałowa, czyli mecze o bardzo wysoką stawkę w obu grupach" - podkreślił przedstawiciel Ekstraklasy SA.

To przełożyło się także na wyniki w przekroju całego sezonu.

"Jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie sześć lat, to obecny sezon jest najlepszy pod względem frekwencji po 28 kolejkach. W 29. spodziewamy się na trybunach kibica numer 2 000 000. Oczekujemy, że wzrost frekwencji będzie coraz większy, ponieważ spółka wraz z klubami realizuje wiele zadań promocyjno-marketingowych" - dodał.

Brak obowiązku wyrabiania kart kibica nie oznacza, że nikt już z nich nie korzysta. Dla wielu posiadanie takiego dokumentu jest sprawą prestiżu, a poza tym kluby mogą oferować dodatkowe promocje i zniżki.

"Nasi sympatycy cały czas z nich korzystają, ponieważ mają z tego względu wiele korzyści, np. tańsze bilety. Jednak w związku z brakiem konieczności jej wyrabiania, zauważyliśmy podwyższenie frekwencji" - przyznała rzeczniczka Legii.

"To jest też tak naprawdę gadżet dla fana drużyny, który w ten sposób też z nią się identyfikuje. Poza tym jest to dużo łatwiejsze narzędzie dla posiadaczy karnetów, a my ich obecnie ok. 11 tysięcy. Natomiast pracujemy nad aplikacją mobilną także dla karnetowiczów - tak, aby do czytnika, zamiast kart kibica, można było podstawić swój telefon" - poinformował rzecznik prasowy Lecha.

Karta kibica potrzebna jest też nabywcom karnetów na spotkania Piasta Gliwice. Dostają ją gratis. Później "nabija" się na nią odpowiednie środki, a wartość karnetu odczytywana jest przy wejściu na stadion.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama