Reklama

Reklama

Ekstraklasa piłkarska - Boniek: Ciekawa liga, lepiej też na trybunach

Prezes PZPN Zbigniew Boniek uważa, że zakończony właśnie sezon piłkarskiej ekstraklasy był ciekawy. Jak podkreślił, coraz lepiej dzieje się także na trybunach, choć jeszcze kilka lat temu nie było się czym chwalić.

Po siedmiu latach przerwy mistrzem Polski została warszawska Legia, która wyprzedziła Lecha Poznań o sześć punktów. Ekstraklasę opuścił ostatni w tabeli PGE GKS Bełchatów oraz - za brak licencji - stołeczna Polonia.

Reklama

- To był ciekawy sezon. Legia dominowała, Lech walczył niemal do końca, dużo ruchów na dole. Dobrze to wyglądało na boisku, ale też na trybunach. Jeśli chodzi o zachowanie kibiców, naprawdę przyjemnie było popatrzeć. Gdybyśmy cofnęli się o kilka lat i przypomnieli, co się wówczas działo, to teraz mamy sto tysięcy razy mniej problemów. Chyba idziemy w dobrym kierunku. Trzeba jeszcze pewne rzeczy zmienić, ale myślę, że razem z kibicami i organami państwowymi uda nam się osiągnąć porozumienie - podkreślił Boniek.

Minione rozgrywki upłynęły w cieniu rywalizacji Legii i Lecha. Nie brakuje głosów, że dominacja tego duetu potrwa w lidze dłużej.

- Spokojnie, niech przez dwa lata dominują, wtedy będziemy mogli coś powiedzieć. Rok temu pierwszy był Śląsk, a drugi Ruch. A teraz? Konkretne wnioski można wyciągać po kilku latach. Na pewno potencjał Legii i Lecha jest duży, ale zobaczymy, co będzie dalej - zaznaczył prezes PZPN.

Według wielu ekspertów wyznacznikiem możliwości czołowych polskich zespołów będą dopiero występy w europejskich pucharach.

- To będzie ładny papierek lakmusowy, sam jestem ciekaw. My, dopóki gramy ze sobą, dobrze wyglądamy. Problem zaczyna się wówczas, gdy w połowie lipca lub na początku sierpnia spotykamy się z zagranicznymi drużynami. Wtedy nas biją. Jako PZPN chcielibyśmy mieć satysfakcję, że nasze drużyny coś więcej ugrają, wystąpią w Lidze Mistrzów, ale trochę się o to boję. Doświadczenia z ostatnich lat nie są najlepsze - przypomniał.

Dla wielu polskich drużyn ligowy sezon miał dwa oblicza. Kluby będące rewelacją rundy jesiennej, wiosną grały znacznie słabiej (Górnik Zabrze, Polonia Warszawa, Widzew Łódź), ale były tez przypadki odwrotne, jak PGE GKS i Podbeskidzie Bielsko-Biała.

- To prawda, ale każdy przypadek należy traktować osobno. Niedawno rozmawiałem z trenerem Górnika Adamem Nawałką, który mówił, że jesienią grał tym samym składem, bez kontuzji. Wiosną było zupełnie inaczej i efekty widzieliśmy. To jest duży problem szkoleniowców - przyznał Boniek.

Największe rozgoryczenie przeżyli kibice Polonii, których drużyna - mimo zajęcia szóstego miejsca - musiała opuścić ekstraklasę. Prezes PZPN broni decyzji o nieprzyznaniu jej licencji na kolejny sezon.

- Jesienią Polonia, gdy miała drużynę, na którą nie mogła sobie wcale pozwolić, zdobywała punkty. Ale później połowa tego składu odeszła i w tabeli rundy wiosennej zespół był przedostatni. Nie zapominajmy o tym. Relegowanie z ekstraklasy? Polonia na to zasłużyła, ponieważ jeśli ktoś tworzy drużynę, a potem nie płaci, to nie dla niego miejsca w lidze. Bardzo mi przykro, gdy myślę o kibicach z Konwiktorskiej, historii klubu, ale jestem przekonany, że Polonia sobie poradzi. Za dwa-trzy lata odżyje, natomiast pan Ireneusz Król (właściciel stołecznego klubu) będzie miał problemy. Chyba już nikt nie da się po raz drugi nabrać - podkreślił.

W ostatniej ligowej kolejce sporo mówiło się o piłkarzach, którzy kończą karierę. W jednym czasie buty na kołku postanowiło zawiesić wielu znanych graczy, m.in. Tomasz Frankowski, Michał Żewłakow i Piotr Reiss. Możliwe, że wkrótce podobnie postąpi Kamil Kosowski.

- Mówiąc żartem, całe szczęście, bo średnia wieku w lidze się zmniejszy. A poważnie, to wszyscy kiedyś kończą karierę, ja uczyniłem to w wieku 32 lat. Dzisiaj piłkarze podejmują taką decyzję w wieku 36-37 lat i jeszcze wszyscy się martwią. A przecież taki los. Po zakończeniu kariery nie idzie się na cmentarz! Dopiero zaczyna się prawdziwe życie, drugi rozdział, normalny, poważny. Kończy się zabawa i przywileje, tak do tego trzeba podejść. Zresztą trochę więksi zawodnicy odchodzili na piłkarską emeryturę, to nie jest dramat - stwierdził prezes PZPN, były gracz Widzewa, Juventusu Turyn i Romy.

Ligowe kluby mają wakacje, ale odpoczywać nie może reprezentacja Polski. Krytykowani po marcowej porażce z Ukrainą "Biało-czerwoni" w piątek w kolejnym meczu eliminacji mistrzostw świata zmierzą się na wyjeździe z Mołdawią. Czy ewentualna strata punktów może oznaczać dymisję trenera Waldemara Fornalika?

- Nie biorę pod uwagę niekorzystnego wyniku z Mołdawią - uciął Boniek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje