Reklama

Reklama

29 maja rozpoczyna się finał ligi koszykarzy

W czwartek rozpocznie się finałowa seria w Polskiej Lidze Koszykówki. W decydujących meczach, podobnie jak przed rokiem, zmierzą się zespoły Stelmetu i PGE Turowa. Zielonogórzanie do walki przystępują w roli obrońców trofeum.

Ubiegłoroczną serię finałową zdominowali koszykarze Stelmetu, którzy pokonali zgorzelczan 4-0 i po raz pierwszy w historii klubu sięgnęli po mistrzowski tytuł. Tamte spotkania doskonale pamięta Aaron Cel, który był wówczas zawodnikiem PGE Turowa, a obecnie występuje w Zielonej Górze.

- W zeszłym roku doszliśmy do finałów trochę zmęczeni i wówczas zespół ze Zgorzelca był nieco młodszą drużyną. Teraz koszykarze PGE Turowa nabrali doświadczenia, tak samo jak trener Miodrag Rajković, więc będzie to zupełnie inna seria. Ludzie uczą się na błędach i te nieudane finały na pewno czegoś go nauczyły - powiedział Cel.

Reklama

W obecnym sezonie potencjał obu zespołów jest bardzo zbliżony. Jednak to koszykarze z przygranicznego miasta legitymują się w bezpośrednich meczach lepszym bilansem, gdyż wygrali 3 z 4 spotkań. Zielonogórzanie w związku z tym nie stawiają się w roli faworytów finałów, ale są świadomi swoich atutów.

- Nie czujemy się faworytami. Jak pokazał sezon zasadniczy, awansowaliśmy z drugiego miejsca do play-off, a najlepszą drużyną był PGE Turów. Teraz w finale mamy dwie podobne drużyny, które mają na każdą pozycję po dwóch równorzędnych graczy. Naszej przewagi upatrywałbym w kapitanie Łukaszu Koszarku, który doskonale kieruje grą. W mojej opinii tego właśnie brakuje w Zgorzelcu, czyli takiej osoby, która spowolniłaby grę, wszystko poukładała i ustawiła atak. Myślę, że to nasza największa przewaga nad zgorzelczanami - podkreślił skrzydłowy Stelmetu Przemysław Zamojski.

Mimo, że droga zielonogórzan do finału była stosunkowo ciężka (zwycięstwa 3-1 z Asseco Gdynia oraz 3-2 z Treflem Sopot) koszykarze nie odczuwają zmęczenia. Trener Stelmetu Mihailo Uvalin sumiennie przygotowywał swoich podopiecznych do najważniejszych meczów sezonu ordynując codzienne treningi.

- Codziennie ciężko pracujemy i rozgryzamy wszystkie zagrywki PGE Turowa. Mamy wypracowany swój sposób przeciwko grze zgorzelczan, ale zapewne kilka niespodzianek też dla nich przyszykujemy. Dodatkowo na pewno będziemy chcieli ograniczyć grę rywali w szybkim ataku, bo to ich największy atut - dodał Zamojski.

Zielonogórzanie zapowiadają, że są wystarczająco zmotywowani do walki o obronę mistrzowskiego tytułu i w każdym meczu zaprezentują się z jak najlepszej strony zostawiając wszystkie siły na parkiecie.

- Teraz można powiedzieć, że zaczyna się prawdziwa walka i trzeba dać z siebie wszystko co się ma w wątrobie. Obie drużyny wiedzą, że to jest finał, czyli najważniejsze mecze w sezonie. O końcowym wyniku może zdecydować wszystko: forma dnia, skuteczność, taktyka itd. Musimy też pamiętać, żebyśmy byli skoncentrowani przez 40 minut, bo głupio byłoby przegrać finały przez jakieś proste błędy - zakończył Cel.

Czwartkowy mecz w Zgorzelcu rozpocznie się o godz. 17.30. Transmisja w Polsacie Sport News.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje