Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Cracovia - Śląsk Wrocław 2-0. Mączyński: Nie ma co pompować balonika

- Znamy swoje realia. Nie mamy szerokiej kadry, ale są w niej ambitni gracze i na tym bazujemy - podkreśla Krzysztof Mączyński, pomocnik Śląska Wrocław.

Mecz z Cracovią wam nie wyszedł.

Reklama

- Nie tak go sobie wyobrażaliśmy. Dziś chłopcy dali z siebie tyle, ile mogli, ale najważniejsze jest to, co zrobiliśmy przez całą rundę i tę drogę powinniśmy obrać.

Jesteście na czwartej pozycji, ale mieliście słabszą końcówkę rundy.

- Proszę zobaczyć, jaki na koniec mieliśmy terminarz. Tydzień temu z Lechem zdominowaliśmy przeciwnika, a dziś graliśmy zupełnie inny mecz - długa piłka i wysocy rywale. Dziś Cracovia zwyciężyła stałymi fragmentami, a my zawiedliśmy całym zespołem.

Rywale czymś was zaskoczyli?

- Nie, bo wiemy jak grają - długa piłka i stałe fragmenty gry. A dziś każdy wyrzut z autu to jest broń, którą Cracovia od początku sezonu stosuje. To jednak my dziś nie funkcjonowaliśmy, łącznie ze mną. 

Niby każdy wie jak gra Cracovia, ale niewiele zespołów potrafi ją zatrzymać. Z czego to wynika?

- 90 proc. ich zawodników ma 180 cm wzrostu lub więcej, więc każdy stały fragment jest zagrożeniem. My do dziś po rzucie rożnym nie straciliśmy żadnej bramki, a z Cracovią straciliśmy dwie. Można przygotowywać się pod grę jakiegoś rywala, ale czasem jeden detal nie zatrybi i traci się bramkę.

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Mączyński | Śląsk Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje