Reklama

Reklama

Rafał Kaczor: W Ostródzie przejdę zawodowy chrzest

- Pierwsza walka to jak zawodowy chrzest - stwierdził olimpijczyk z Pekinu Rafał Kaczor, który w sobotę zadebiutuje na profesjonalnych ringach. W Ostródzie zmierzy się z Piotrem Gudelem.

- Jako amator boksowałem przez 17 lat. Teraz wybrałem nową drogę. Postaram się udowodnić sobie i... niedowiarkom, którzy postawili na mnie krzyżyk, że była to właściwa decyzja. Pierwsza walka to jak zawodowy chrzest -  powiedział 31-letni pięściarz, który związał się z grupa promotorską Babilon Promotion, prowadzoną przez Tomasza Babilońskiego.

- Kaczor to prawdziwy fighter. Ale o jego dalszych losach w gronie profesjonalistów zadecydują pierwsze trzy pojedynki. Nie wszyscy dobrzy amatorzy sprawdzają się w nowych warunkach, czego przykładem jest na przykład Łukasz Maszczyk. Okaże się też, czy Rafał nie przeszedł na zawodowstwo zbyt późno - przyznał Babiloński.

Reklama

Siedmiokrotny mistrz Polski seniorów (z tytułami juniorskimi i młodzieżowymi ma ich na koncie 12) spotka się z innym debiutantem - Gudelem. - To wymagający rywal (obaj już ze sobą walczyli jako amatorzy - PAP). Trenuję więc ostro, a moja forma stale rośnie i jestem przekonany, że w sobotę będę w znakomitej dyspozycji - zapewnił Kaczor. Na mazurską galę wybierają się autokarami zorganizowane grupy jego kibiców.

Do przejścia na zawodowstwo bokser szykował się intensywniej od pół roku. - Podczas treningów koncentrowałem się na budowaniu siły i wytrzymałości oraz tzw. suchej masy mięśniowej. Ćwiczenia te w zasadniczy sposób różnią się od treningu charakterystycznego dla amatorskiego boksu - stwierdził ćwierćfinalista mistrzostw świata w Chicago (2007). Rok później startował na igrzyskach w Pekinie.

- W dorobku mam zwycięstwa w międzynarodowych turniejach, m.in. w Ostrawie i Kaliningradzie. W 2009 roku zająłem trzecie miejsce w Debreczynie, pokonując m.in. brązowego medalistę olimpijskiego Kubańczyka Yampiera Hernandeza. Mam nadzieję, że również w boksie zawodowym będę odnosił sukcesy i jeszcze wielokrotnie dostarczę przyjemnych wzruszeń moim sympatykom - dodał Kaczor.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje