Reklama

Reklama

Pacquiao tłumaczy swoją kontrowersyjną wypowiedź

Manny Pacquiao (57-6-2, 38 KO) posłużył się dość osobliwym przykładem, aby wyjaśnić swoje kontrowersyjne stanowisko na temat homoseksualizmu.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Kilka tygodni temu Filipińczyk stwierdził, że homoseksualiści są gorsi niż zwierzęta, za co został potępiony na całym świecie i stracił kontrakt sponsorski z Nike. W programie "Nacion ESPN" miał okazję się wytłumaczyć, ale ponownie dobrał niefortunne słowa.

- Tamten wywiad trwał 5-10 minut i został pocięty. Po tym, co powiedziałem, wyjaśniam, że ich nie piętnuję. Kim jestem, żeby to robić? Jestem tylko człowiekiem, również grzesznikiem. Piętnuję jedynie samo zachowanie. Dajmy na to, że ktoś jest mordercą - trzeba oczywiście potępić jego zachowanie, tj. morderstwo, ale nie jego samego. To miałem wtedy na myśli - oznajmił.

Reklama

Bob Arum, promotor 37-letniego pięściarza, w reakcji na tę wypowiedź stwierdził, że "tyle jest w niej sensu, ile w wypowiedziach Donalda Trumpa". Próbował jednak usprawiedliwić swojego podopiecznego brakami w angielszczyźnie.

- Chciał przez to powiedzieć, że w jego religii to jest grzech. Powinien zaznaczać, że angielski nie jest jego pierwszym językiem - stwierdził.

"Pacman" stoczy kolejną, prawdopodobnie ostatnią, w karierze walkę 9 kwietnia w Las Vegas. Jego rywalem będzie Timothy Bradley (33-1-1, 13 KO). Miesiąc po tym pojedynku Pacquiao wystartuje w wyborach do filipińskiego Senatu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje