Reklama

Reklama

MŚ w biathlonie - Sikora: Dziewczyny mają duże możliwości

- Na mistrzostwa jedziemy z dużymi nadziejami, bo ostatnie zawody Pucharu Świata pokazały, że dziewczyny mają duże możliwości - cieszy się trener Tomasz Sikora przed mistrzostwami świata w biathlonie.

Sikora ocenił, że każda z polskich biathlonistek ma takie same szanse na dobry wynik na mistrzostwach świata w Oslo-Holmenkollen (3-13 marca). - Krysia Guzik jest teraz liderką, ale wiemy, że wszystkie cztery są w formie - powiedział.  

Oprócz najlepszej obecnie polskiej biathlonistki, do Oslo w poniedziałkowy wieczór polecieli także: Weronika Nowakowska, Monika Hojnisz, Magdalena Gwizdoń, Łukasz Szczurek, Grzegorz Guzik i Mateusz Janik, a na drugą część zawodów dołączy Rafał Penar.

- Na mistrzostwa jedziemy z dużymi nadziejami, bo ostatnie zawody Pucharu Świata pokazały, że dziewczyny mają duże możliwości. Będą walczyć o najwyższe cele, a nie pełnić rolę statystek - podkreślił mistrz świata i wicemistrz olimpijski.

Reklama

Dobrą informacją dla "Biało-czerwonych" są prognozy pogody. W czasie mistrzostw w stolicy Norwegii warunki mają być idealne.

- Śledziliśmy portale z pogodą, zapowiadany jest mróz od minus trzech do minus siedmiu stopni. Trasy są bardzo dobrze przygotowane, co ułatwi treningi i samą rywalizację medalową. Nie będzie tak, jak wielokrotnie zdarzało się w tym sezonie PŚ, że zawodniczki, które startują wcześniej, mają lepiej niż te z końcówki listy startowej albo odwrotnie - analizował szkoleniowiec, który dzieli obowiązki z szefem wyszkolenia Adamem Kołodziejczykiem.

W ostatnich przed mistrzostwami zawodach PŚ najlepiej prezentowała się Guzik, która była trzecia w sprincie dwa razy w odstępie kilku dni, w kanadyjskim Canmore oraz w Presque Isle w USA. W Kanadzie czwarta była Hojnisz, z kolei Gwizdoń, jako jedna z nielicznych biathlonistek w stawce, punktowała w każdym z 19 startów trwającego sezonu.

Najgorzej wiodło się dotychczas Nowakowskiej, która w Kontiolahti wywalczyła dwa medale MŚ, ale na razie nie potrafi odnaleźć formy sprzed roku.

- Na ostatnich treningach było widać, że Weronika "poukładała" sobie już strzelanie, osiągała nawet lepsze wyniki od pozostałych Polek. Wierzymy, że wszystko będzie wyglądało dobrze - zaznaczył Sikora.

W czwartek 25 lutego minęło dokładnie dziesięć lat od dnia, kiedy Polak wywalczył srebro igrzysk olimpijskich w Turynie.

- Szczerze mówiąc to media mi przypominają, kiedy dokładnie to było i ile czasu minęło. Nie zaznaczyłem tej okazji w żaden sposób, akurat wtedy byliśmy na zgrupowaniu w Ruhpolding. Ja wolę raczej patrzeć do przodu. Mam nadzieję, że niedługo będę się mógł cieszyć z kolejnych sukcesów Polaków - skomentował.

MŚ w Oslo-Holmenkollen rozpoczną się w czwartek od sztafety mieszanej. Zmagania potrwają do 13 marca.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy