Castellani czeka na wyrok. Kto go zastąpi?
Dzisiaj prawdopodobnie rozstrzygną się losy trenera reprezentacji siatkarzy Daniela Castellaniego. Po klęsce "Biało-czerwonych" na mistrzostwach świata we Włoszech Argentyńczyk oddał się do dyspozycji zarządu PZPS.

Castellani, w wielu wypowiedziach, dawał jednak do zrozumienia, że chciałby nadal pracować z kadrą. Za szkoleniowcem murem stoją też zawodnicy. - Wierzę w tę grupę i mam wizję dalszej pracy - mówił po powrocie do Polski z Włoch. Dodawał jednak, że za niepowodzenie bierze całą winę na siebie i jest gotowy odejść, jeśli to pomoże polskiej siatkówce.
W poniedziałek Argentyńczyk ma się spotkać z prezesem PZPS, Mirosławem Przedpełskim. Od tej rozmowy może wiele zależeć.
Zdaniem "Przeglądu Sportowego" szanse, aby Castellani zachował swoją posadę nie są wielkie, gdyż większość członków prezydium PZPS jest przeciwko niemu.
Na giełdzie krąży już nazwisko ewentualnego następcy, którym miałby być Ferdinando de Giorgi, trener Lube Banca Macerata.
W wypowiedzi dla "PS" prezes Przedpełski nie przesądza jednak sprawy. "Potrzebna jest rzetelna ocena sytuacji. Nie chcemy podjąć pochopnej decyzji" - stwierdził.
Według "PS" jest jeszcze inny możliwy wariant: "Nie musimy zwalniać trenera, ale możemy zaproponować mu renegocjację kontraktu. Jest to zgodne z zapisami umowy, nawet jeśli zwolni trenera - nie będzie musiał płacić mu pensji do 2012 roku. Finanse nie są więc najważniejsze w tej sprawie, tym bardziej, że Castellani dał sygnał, że nie będzie się trzymał stołka za wszelką cenę" - zdradził jeden z członków prezydium PZPS.
Przypomnijmy, że Polacy, którzy we Włoszech bronili tytułu wicemistrzów świata, nie przebrnęli przed drugi etap turnieju ponosząc dotkliwe porażki z Brazylią i Bułgarią po 0:3.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje