Polska - Liechtenstein 2-0

W towarzyskim spotkaniu rozegranym na stadionie Cracovii reprezentacja Polski pokonała Liechtenstein 2-0 po golach Artura Sobiecha i Macieja Rybusa. Orłom przydał się zastrzyk świeżej, młodej krwi – znakomicie zadebiutowali Piotr Zieliński i Bartosz Bereszyński. Spotkanie to było pożegnaniem z drużyną narodową znakomitego bramkarza Jerzego Dudka

Jerzy Dudek miał karierę wymarzoną. Bronił w wielkich europejskich klubach: Feyenoordzie Rotterdam, Realu Madryt, a zwłaszcza w Liverpoolu, z którym wygrał Ligę Mistrzów po finale, którego był największym bohaterem. We wtorkowy wieczór na stadionie Cracovii Jurek miał wymarzone pożegnanie - był w centrum uwagi, nawet gdy "Biało-czerwoni" spychali rywala do obrony, ale nie mogli mu strzelić gola, kibice wołali do Dudka, jak do ostatniej instancji: "Jurek, zrób coś!"

Reklama

Dudek w 34. min ustąpił miejsca Arturowi Borucowi, był żegnany owacją na stojąco, piłkarze zrobili mu szpaler, przez który opuścił boisko. Dwa lata temu w podobnym stali Cristiano Ronaldo, Iker Casillas i pozostali piłkarze "Królewskich".

- Nie chcę teraz podejmować decyzji, czy kończę karierę. Nie wykluczam też, że nie zagram z Białym Orłem na piersi, ale jeśli już to w reprezentacji futsalowej, albo tej w piłce plażowej. Być może jej szef Tomek Iwan wyśle mi zaproszenie - mówił z uśmiechem Jerzy Dudek.

Publiczność fetowała pożegnanie Jerzego Dudka, ale były golkiper Liverpoolu i Realu nie miał czym się wykazać. Jego koledzy zamykali rywala w polu karnym, ale w I połowie nie potrafili znaleźć sposobu na nieźle dysponowanego Petera Jehle.

Świetną okazję miał najlepszy na boisku Adrian Mierzejewski, który w 7. min, po podaniu Kamila Grosickiego nie trafił z bliska na pustą bramkę. Dwadzieścia minut później "Grosik" znowu dograł do "Mierzeja", efektownie, podeszwą, ale tym razem uderzenie pomocnika Trabzonsporu pięknie obronił Jehle.

Grosicki dobrze dogrywał, ale słabiej spisywał się w dobrych sytuacjach. Miał piłkę w polu karnym na nodze, ale tak długo składał się do strzału, że obrońcy Liechtensteinu zdążyli go otoczyć.

"Biało-czerwonym" nie brakowało ochoty, werwy, ale mankamentem był brak pomysłu na wykończenie akcji.

Bartosz Salamon w wywiadach podkreślał, że dzięki treningom w Milanie nie brakuje mu ogrania (na wiosnę nie zagrał ani razu). Boisko brutalnie zweryfikowało jego słowa. Kilka ryzykownych podań, strat Bartka mogło zakończyć się źle dla naszego zespołu, ale ofensywa rywala nie jest na tyle silna, by wykorzystać te gafy.

Prosty błąd w obronie zdarzył się też Marcinowi Komorowskiemu (19. min), lecz ze sprokurowanego przez niego rzutu wolnego Sandro Wieser uderzył za wysoko.

Po przerwie zobaczyliśmy Orłów z szeroko rozpostartymi skrzydłami. Lewym, gdzie Maciej Rybus współpracował z Sebastianem Boenischem, a przede wszystkim z prawym, gdzie odkryciem meczu okazał się być Bartosz Bereszyński. Szybkość, ochota, wędrówki z piłką do linii końcowej, drybling, dokładne podanie - to jego znak firmowy. Właśnie po takiej akcji, zapoczątkowanej pięknym prostopadłym dograniem Piotra Zielińskiego "Biało-czerwoni" objęli prowadzenie. Uruchomiony przez Zielińskiego Bereszyński wycofał z linii końcowej do Artura Sobiecha, a ten z bliska musiał trafić do siatki.

Sprowadzony z Udinese via reprezentacja młodzieżowa Zieliński dowiódł, że ma "papiery" na wielkie granie. Potrafi zagrać prostopadle, dokładnie i w niesygnalizowany sposób, a to już sporo. Wypełnia na boisku rolę rozgrywającego o wiele bardziej niż Ludo Obraniak, który zrezygnował z występów w kadrze, dopóki prowadzi ją Waldemar Fornalik.

Musimy jeszcze znaleźć piłkarza, który zastąpi Obraniaka w kąśliwych dla rywala podaniach ze stałych fragmentów gry.

Zwycięstwo "Orłów" przypieczętował Maciej Rybus, który sam wywalczył piłkę na środku boiska, popędził na bramkę tak szybko, że nikt za nim nie zdążył, by techniczną przerzutką nad bramkarzem skierować piłkę do siatki.

Waldemar Fornalik postawił nie wpuszczać na boisko liderów kadry - kapitana Jakuba Błaszczykowskiego i najlepszego napastnika Roberta Lewandowskiego. Obaj wypoczęci będą potrzebni w piątkowym starciu z Mołdawią o wyjazd na MŚ w Brazylii!  

Polska - Liechtenstein 2-0 (0-0)

1-0 Artur Sobiech (53. Bereszyński - Zieliński), 2-0 Maciej Rybus (72.).

Dudek (34. Boruc) - Jędrzejczyk (Bereszyński), Salamon, Komorowski, Wawrzyniak (46. Boenisch) - Grosicki (46. Zieliński), Borysiuk, Matuszczyk, Mierzejewski (68. Kosecki), Rybus (79. Łukasik) - Sobiech.

Sędziował: Siergiej Karasiew z Rosji.

Widzów 10 tys.

Polska: Jerzy Dudek (34-Artur Boruc) - Artur Jędrzejczyk, Bartosz Salamon (46-Bartosz Bereszyński), Marcin Komorowski, Jakub Wawrzyniak (46-Sebastian Boenisch) - Ariel Borysiuk, Adam Matuszczyk, Kamil Grosicki (46-Piotr Zieliński), Adrian Mierzejewski (68-Jakub Kosecki, Maciej Rybus (79-Daniel Łukasik) - Artur Sobiech.

Liechtenstein: Peter Jehle (46-Cengiz Bicer) - Yves Oehri (46-Franz-Josef Vogt), Martin Stocklasa, Mario Frick (46-Daniel Kaufmann), Ivan Quintans (81-Olcay Gur) - David Hasler, Martin Buechel, Sandro Wieser (83-Robin Gubser), Nicolas Hasler, Mathias Christen - Thomas Beck (59-Seyhan Yildiz).

Z Krakowa Michał Białoński, Waldemar Stelmach

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polska - Liechtenstein

Zobacz zapis relacji z meczu Polska - Liechtenstein na urządzenia mobilne

Bezbarwny mecz Orłów z Liechtensteinem. Dyskutuj

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama