Reklama

Reklama

Żużel. Przegrali licytacje o gwiazdy i mają niechcianych zawodników. Teraz Falubaz skazywany jest na spadek (plusy i minusy)

Ciężki okres transferowy za RM Solar Falubazem Zielona Góra. Działacze przegrali kilka licytacji o największe gwiazdy ligi i zostali z zawodnikami, których inni nie chcieli. Stracili też swojego lidera Martina Vaculika. Na pocieszenie pozostaje im Patryk Dudek, który ma w przyszłym roku pociągnąć cały ten wózek.

PLUSY

Reklama

Dudek, Protasiewicz, czyli Falubazowe DNA. Zielonogórscy działacze podczas okresu transferowego przyjęli dużo ciosów, ale cieszyć się mogą przede wszystkim z zatrzymania wychowanków. Protasiewicz co prawda innych alternatyw nie miał, ale z kolei Dudek miał już sondować możliwość rozwiązania kontraktu. Skończyło się tylko na luźnych dywagacjach, a Falubaz dziś może cieszyć się z obecności cenionych wychowanków w składzie. W klubie liczą, że dla obu sezon 2021 będzie dużo lepszy niż ten świeżo zakończony.

Żyto zdał egzamin i dostał kontrakt. Trener Falubazu rok temu miał misję poprawienia wyniku sportowego i cel osiągnął. I to z nadwyżką. W nagrodę dostał do podpisania kontrakt przedłużony jeszcze o kolejny rok. Słuszna decyzja władz klubu, bo kolejny sezon szykuje się bardzo ciężki, a trenerowi przyda się zaufanie. Teraz przed nim jeszcze większe wyzwanie.

MINUSY

Strata Martina Vaculika. Zielonogórzanie walczyli ostro, aby przekonać Słowaka do zmiany zdania i pozostania w klubie. Nie udało się. Wybrał sąsiadów z Gorzowa. Falubaz stracił lidera, który w meczu zdobywał średnio 11 punktów. Takiej armaty będzie teraz drużynie brakować. Poza wszystkim Vaculik gwarantował dobrą atmosferę, nie kręcił nosem na tor i był lubiany przez resztę zawodników. Będzie go brakowało.

Brak wyraźnych liderów. W Falubazie liczą, że formę z dawnych lat odzyska Patryk Dudek. Nawet jeśli to się uda, to do wygrywania meczów potrzebna jest przynajmniej jeszcze jedna szczebla. Z klubem kontraktami związali się Matej Zagar i Max Fricke. Zawodnicy odrzuceni przez swoich poprzednich pracodawców. To wiele mówi. Być może któryś z tej dwójki zaliczy sezon życia i zdobędzie przynajmniej 150 punktów. Jednak na razie są to jedynie pobożne życzenia.

Juniorzy, którzy nic nie gwarantują. Wiek juniora skończył Norbert Krakowiak, Damian Pawliczak i Mateusz Tonder. A następców niestety brak. Stare żużlowe porzekadło mówi, że w żużlu bez juniorów ani rusz. Tymczasem formacja młodzieżowa zielonogórzan wymieniana jest w gronie najsłabszych w całej lidze. W klubie co prawda zapewniają, że dosprzętowią swoich juniorów i wcale nie powinno być źle. Być może, choć na teraz nie wygląda to zbyt dobrze.

Dowiedz się więcej na temat: żużel | RM Solar Falubaz Zielona Góra | PGE Ekstraliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama