Reklama

Reklama

Kliżan liderem Słowaków na mecz z Polakami

Martin Kliżan, zajmujący 36. pozycję w światowym rankingu tenisistów, będzie liderem reprezentacji Słowacji w meczu Pucharu Davisa z Polską, który w dniach 18-20 września zostanie rozegrany w Gdyni. Stawką będzie awans do Grupy Światowej przyszłorocznej edycji.

Leworęczny Kliżan, który najlepiej czuje się na kortach ziemnych, w karierze triumfował w trzech imprezach cyklu ATP, m.in. w tym roku w Casablance.

Reklama

Oprócz niego, w ogłoszonym we wtorek składzie znaleźli się: Norbert Gombos (125. ATP), Andrej Martin (156.) oraz specjalizujący się w grze podwójnej Igor Zelenay.

W zespole nie ma 116. w klasyfikacji tenisistów Lukasza Lacko, który jest ostatnio w słabej formie. Kapitan Miroslav Meczirz chce jednak, by Lacko razem z drużyną pojechał do Polski.

- Jeszcze tuż przed losowaniem gier mogę zrobić dwie zmiany w składzie, a Lukasz to walczak, którego taka rywalizacja, jak w Davis Cupie zawsze mobilizowała - zaznaczył Maczirz.

Słowacy w Gdyni mają się zameldować już w najbliższą niedzielę, a od poniedziałku rozpoczną treningi. - W hali będzie tylko jeden kort, więc nasza piątka nie będzie mogła wspólnie ćwiczyć, ale jakoś sobie poradzimy z tym problemem - dodał.

Zwrócił uwagę, że nawierzchnia kortu na pewno będzie preferować gospodarzy.

- Takie są uroki tych rozgrywek. Ale nie tylko "ściany" będą pomagać Polakom. Oni mają silny skład. Jerzego Janowicza obserwowałem w US Open i choć odpadł w 1. rundzie, to zademonstrował dobry tenis, a zwłaszcza serwis jest jego atutem. Michał Przysiężny, który pewnie będzie drugim singlistą, z kolei ma wahania formy, ale potrafi sprawić sporo kłopotów nawet teoretycznie lepszym rywalom. No i debel. Marcin Matkowski i Łukasz Kubot to światowa czołówka w tej specjalności, a poza tym są bardzo doświadczeni - analizował Meczirz potencjalne zestawienie "Biało-czerwonych".

Spotkanie odbędzie się w hali Gdynia Arena, która może pomieścić ponad 4000 osób.

Dotychczas "Biało-czerwoni" tylko raz rywalizowali ze Słowakami. W 1996 roku w trzeciej rundzie Grupy II strefy euro-afrykańskiej Pucharu Davisa przegrali w Trnawie 1-4. Grano wówczas w hali na nawierzchni dywanowej, a jedyny punkt dla Polski zdobył Michał Gawłowski (gospodarze prowadzili przed tym meczem 4-0). Dzięki wygranej z Polakami Słowacy zagrali w następnym roku w Grupie I.

Zwycięzcy barażu w przyszłym roku wystąpią w elicie, a przegrani w odpowiedniej pod względem położenia strefie Grupy I. Polacy jeszcze nigdy nie rywalizowali w Grupie Światowej. W barażu wystąpili dotychczas raz - dwa lata temu przegrali w Warszawie z Australijczykami 1-4.

Dowiedz się więcej na temat: puchar davisa | Martin Kliżan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje