Reklama

Reklama

Iga Świątek - Karolina Muchova 6-4, 1-6, 4-6 w I rundzie WTA w Pradze

Iga Świątek grała drugi mecz w odstępie niepełnych dwóch godzin, podczas w turnieju WTA w Pradze. W pięknym stylu wygrała pierwszego seta z Karoliną Muchovą, ale w drugim Polka musiała walczyć nie tylko z Czeszką, ale też piekielnie silnym bólem nogi. Wróciła do gry, toczyła heroiczną walkę, ale przegrała 6-4, 1-6, 4-6.


Iga Świątek, która gra już regularnie w turniejach WTA, ale wciąż jest juniorką (18 lat kończy 31 maja) wróciła na chwilę do czasów rozgrywek młodzieżowych. Szczególnie w turniejach krajowych w tych kategoriach wiekowych nie ma litości. Gra się po dwa - a łącznie z deblem - często trzy mecze dziennie.

W poniedziałek w Pradze padało. Warszawianka nie mogła zagrać swojego ostatniego meczu w eliminacjach. Spotkanie przeniesiono na wtorek bez naruszenia harmonogramu turnieju głównego. W planie gier Polka miała więc trzy mecze. Finał eliminacji z Niemką Tamarą Karpatsch, mecz 1. rundy turnieju głównego z Czeszką Karoliną Muchovą oraz debel w parze z Alicją Rosolską.

Reklama

Pierwszą przeszkodę Świątek pokonała, choć nie bez trudności. Wygrała z Niemką 6:3, 3:6, 6:3. Niespełna trzy godziny później przystąpiła do pojedynku z Muchovą (105. WTA).

W pierwszym secie 17-letnia tenisistka zagrała bardzo mądrze. Nie wdawała się w długie wymiany. Ale próbowała jak najszybciej "kończyć" przeciwniczkę. Wykorzystywała swoje główne atuty - mocny forhend i znakomity return. Muchova była czasami bezradna. Przy stanie 5:4 dla i serwisie Czeszki Świątek wyszła z nie lada opresji. Przegrywała 0:40, by odrobić straty i wygrać gema i seta. Punkty zdobywała głównie dzięki "winnerom"i returnowi.

Kłopoty zaczęły się w drugim secie. Najpierw przełamanie serwisu przez Czeszkę i objęcie prowadzenia 3:1 nie było najgorsze. Polka zgłosiła kontuzję. Turniejowa fizjoterapeutka opatrywała warszawiankę przez kilka minut. Bolące kolano, pachwina - nie wyglądało to dobrze. Świątek wróciła do gry, ale była nieco zniechęcona, widać, że cierpiąca. Przegrała kolejnego swojego gema serwisowego i Muchova objęła prowadzenie  4:1. Dzielnie walczyła w kolejnym gemie, ale dwa razy zepsuła wydawało się łatwe zagrania. Drugiego seta Świątek przegrała 1:6.

Trzeci set zawodniczka Legii zaczęła koncertowo. Wygrała gema - przy serwisie przeciwniczki - bez straty punktu. Z twarzy Świątek zniknęły złe emocje, grała tak jakby zaczynała mecz. Nie widać było po niej śladu zdrowotnego kryzysu z początku drugiego seta. W kolejnym gemie Polka nie potwierdziła jednak zwyżkującej formy. Dała się przełamać Muchovej.

Czeszka ustabilizowała swoją grę. Była bardziej konsekwentna i cierpliwa. Ataki Świątek nie były tak skuteczne jak do tej pory. Popełniała więcej niewymuszonych błędów. Muchova wygrała kolejny gem. Obie zawodniczki nie oszczędzały się. Padały na kort próbując dobiec do każdej piłki. Ciekawy mecz.

Czwarty gem Polka zaczęła dobrze, uzyskała bezpieczną przewagę, ale Muchova doprowadziła do wyrównania. Piękny skrót Świątek kończy tego gema. Warszawianka mocno zacisnęła pięść w geście triumfu. Nie daje się.

Widać, że nasza juniorka jest bardzo zmęczona. Dobre zagrania przeplata prostymi błędami. Drugi mecz w ciągu dnia daje się jej mocno we znaki, ale naprawdę dzielnie walczy i daje Muchovej okazję do popełnienia błędów. Dzięki temu obejmuje prowadzenie 3:2 i to z przełamaniem!

Muchova odpowiada wygraną kolejnego gema. Jest 3-3. Zdecydował chyba przepiękny udany lob Czeszki, który bardzo zdenerwował Świątek. Polka nie wygrała już potem punktu.

Było blisko. Legionistka miała dwa breakpointy. Asem serwisowym i zagraniem backhandem po linii Muchova doprowadziła do wyrównania. Zakończyła gema "wywołując" skrótem przeciwniczkę do siatki. Światek dobiegła, ale zagrała w aut. 3:4. Do Polki przyszła psycholog Daria Abramowicz. Zaleca jej głęboki oddech. Świątek jest zapłakana. Mecz trwa już 2 godziny 15 minut.

Obie zawodniczki popełniają dużo prostych błędów. Nie ma długich wymian. Są zmęczone. Świątek w trakcie tego gema wykonywała ćwiczenia rozciągające. To też wojna nerwów, bo końcówka meczu. Mimo problemów warszawianka doprowadza do wyrównania. 4:4.

Muchova solidnej serwuje w tej części gry. W każdym gemie ma asa, różnicuje podanie. Wygrała gema, choć Świątek prowadziła 30:0. 5:4 dla tenisistki z Czech.

Niestety, Polka przegrała. Przegrała bardziej ze zmęczeniem. Po spotkaniu była załamana, zapłakana. Karolina Muchova widząc to przeszła na drugą  stronę kortu, by podziękować Świątek za grę i heroiczną walkę.

I runda WTA w Pradze:

Iga Świątek - Karolina Muchova 6-4, 1-6, 4-6.


Olgierd Kwiatkowki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama