Reklama

Reklama

PŚ w Zakopanem. Stefan Hula: To nie była dla mnie łatwa sytuacja

Stefan Hula wciąż zaskakuje fanów. Fruwa daleko, zdobywa medale, a dziś, drugi raz z rzędu, wystąpi w polskim zespole w konkursie drużynowym. - Było trochę nerwów. To nie była łatwa sytuacja - mówi o niedawnych MŚ w lotach, na których wskoczył do drużyny. Nie zawiódł. PŚ w Zakopanem o 16 w Eurosporcie 1.

W piątkowych kwalifikacjach do niedzielnego konkursu indywidualnego Hula oddał ładny skok na 131,5 m i zajął 10. miejsce. Z Polaków lepsi byli tylko Kamil Stoch i Dawid Kubacki. To właśnie ta trójka, a także wracający do drużyny Maciej Kot, wystąpi w dzisiejszym konkursie. Miejsca zabrakło dla słabo skaczącego w piątek Piotra Żyły.

Hula do najlepszej dyspozycji doszedł już po 30. urodzinach, choć wielu go skreślało, a ich głosy dochodziły do uszu skoczka.

Reklama

- Nie ma opcji, żeby nie docierały. Takie jest życie i trzeba sobie z tym radzić - powiedział 31-letni zawodnik, który w grudniu po raz pierwszy w karierze został mistrzem Polski. Na wspomnianych MŚ w lotach wywalczył z drużyną brązowy medal.

- Wcześniej w życiu były różne momenty, raz skakało mi się lepiej, raz gorzej. Teraz jestem na dobrej drodze i moje skoki pozwalają mi osiągać sukcesy i bardzo się cieszę z tego medalu - podkreślił Hula. - Jest to dla mnie wyjątkowa sytuacja i wyjątkowa chwila. Wywalczyliśmy to, oddając bardzo dobre skoki - dodał, wspominając udane mistrzostwa w Oberstdorfie.

Hula wskoczył do drużyny po raz pierwszy od lat, w dodatku na bardzo ważnej imprezie, jaką były MŚ w lotach.

- Czy byłem zaskoczony? Nie myślałem o tym. Starałem się robić to, co do mnie należy. Trener wybiera skład, a ja skupiałem się na tym, żeby moje skoki były na dobrym poziomie i aby pozwalały mi osiągać dobre wyniki w konkursach - powiedział.

- Najpierw był konkurs indywidualny. Spisałem się w nim całkiem nieźle. Dostałem szansę w drużynie, którą, myślę, też wykorzystałem - ocenił.

- To nie była dla mnie łatwa sytuacja, bo dawno nie skakałem w konkursie drużynowym. Było trochę nerwów. Konkurs drużynowy to co innego niż indywidualny. W konkursie indywidualnym spada to tylko na mnie, a drużynówka ma ze sobą trochę inne emocje, większe - podkreślił.

Dziś w Zakopanem Hula i spółka powalczą o pierwsze drużynowe zwycięstwo w tym sezonie.

Z Zakopanego Michał Białoński i Waldemar Stelmach

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy