Reklama

Reklama

  • 1 .AC Milan (16 pkt.)
  • 2 .SSC Napoli (15 pkt.)
  • 3 .Inter Mediolan (14 pkt.)
  • 4 .AS Roma (12 pkt.)
  • 5 .Atalanta Bergamo (11 pkt.)
  • 6 .ACF Fiorentina (9 pkt.)
  • 7 .Lazio Rzym (8 pkt.)
  • 8 .Bologna FC 1909 (8 pkt.)

Druga twarz Piotra Zielińskiego. Wielkie serce piłkarza

Piotr Zieliński przez zdecydowaną większość piłkarskich kibiców kojarzony jest ze znakomitym dryblingiem, umiejętnością gry kombinacyjnej i wizją gry, którą przerasta większość rywali, zarówno w Serie A, jak i w spotkaniach reprezentacji Polski. Piłkarz SSC Napoli ma jednak także drugą twarz, dużo bardziej ludzką, ale sprawiającą, że docenia się jego wielkość nie tylko jako sportowca, ale przede wszystkim człowieka.

Niemal co tydzień po ligowej kolejce we Włoszech możemy przeczytać teksty dziennikarzy, zachwycających się grą Polaka w barwach SSC Napoli. Zieliński po wielu latach gry, ugruntował swoją markę w Serie A i jest postrzegany jako jeden z najlepszych piłkarzy tej ligi. Jednak nie wszyscy zachwycający się jego grą ludzie zdają sobie sprawę, że nasz zawodnik znacząco odbiega od stereotypu piłkarza, wydającego fortunę na imprezy i drogie samochody.

Zieliński kilka lat temu z własnych środków zakupił w powiecie ząbkowickim dwa budynki, które wyremontował i przekształcił w rodzinne domy dziecka, prowadzone przez Stowarzyszenie Piotruś Pan. Rodzice reprezentanta Polski opiekują się w nich dziećmi pochodzącymi z rozbitych rodzin, często dotkniętych problemem alkoholizmu.

Reklama

Piłkarz SSC Napoli potrzebę pomocy dzieciom z rozbitych, patologicznych rodzin wyniósł ze swojego domu, ponieważ jego rodzice już od prawie 20 lat pomagają takiej młodzieży. Bardzo długo w swoim domu w Ząbkowicach Śląskich prowadzili pogotowie rodzinne. W przeszłości Zieliński musiał nawet dzielić pokój z jednym z takich chłopców i chociaż na początku buntował się przeciwko temu, że musi dzielić się swoimi rodzicami, koniec końców nie tylko pogodził się z tym, ale sam zaczął pomagać.

Piotr Zieliński pomaga nie tylko finansowo

- Opiekujemy się nimi jak własnymi. Zabieramy do dentysty, wyprawiamy urodziny, jedną dziewczynkę musimy ochrzcić, a gdy któreś nawywija coś w szkole lub przedszkolu, jesteśmy wzywani i idziemy porozmawiać z wychowawcą - tak funkcjonowanie domów dziecka opisał w rozmowie z Mateuszem Skwierawskim z "Wirtualnej Polski" ojciec Piotra Zielińskiego Bogusław w rozmowie sprzed kilku laty. 

Piłkarz pomaga rodzicom nie tylko finansowo. Choć rzadko bywa w Polsce, kiedy tylko ma okazję, stara się odwiedzić wychowanków domów dziecka i przekazać im jakiś prezent, albo po prostu pograć z nimi w piłkę. Dla niego to przecież tylko chwila, dla tych dzieciaków coś wielkiego, bo przecież na co dzień mogą oglądać go tylko w telewizji.

W mediach społecznościowych dość często pojawia się slogan, mówiący, że nie każdy bohater nosi pelerynę. Patrząc na Zielińskiego, trudno się z tym nie zgodzić. Niektórzy noszą biało-czerwone dresy albo koszulkę klubu z Neapolu.

KK



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama