Damian Dąbrowski pomysłem na dziury w środku pola
Rozwija się modelowo, zdobywa pozycję w klubie, coraz częściej znajduje się w jedenastce kolejki Ekstraklasy, a oko zawiesił na nim selekcjoner Adam Nawałka. Damian Dąbrowski powinien zostać powołany na najbliższe mecze reprezentacji – z Serbią i Finlandią.

Na marcowe zgrupowanie kadry przez kontuzję wypadł Krzysztof Mączyński, dotychczasowy pewniak Nawałki. Nawet jeśli dostanie powołanie, to tylko po to, by przyjechać, przywitać się z kolegami i selekcjonerem. Pomocnik do tej pory nie wznowił bowiem treningów i na pewno w ciągu kilkunastu dni nie zbuduje reprezentacyjnej formy.
Podobnie jest z Grzegorzem Krychowiakiem, który rozpoczął już treningi indywidualne, ale nie występuje w Sevilli. Również w jego przypadku chodzi o kontuzję.
Selekcjoner Adam Nawałka w eliminacjach na pozycji środkowego pomocnika próbował Tomasza Jodłowca i Karola Linettego. Niemal na pewno ci piłkarze pojawią się na zgrupowaniu reprezentacji.
Jest już niemal przesądzone, że debiutantem w kadrze będzie Damian Dąbrowski z Cracovii. Pomocnik rozgrywa znakomity sezon, a od dawna znajduje się w kręgu zainteresowań selekcjonera. W stałym kontakcie jest z nim Bogdan Zając, asystent selekcjonera, który rozmawiał z Dąbrowskim m.in. po meczu z Termalicą w Niecieczy.
Sam Dąbrowski spokojnie podchodzi do tych rewelacji. - Kiedyś dzwonił do mnie trener Adam Nawałka, ale się nie podpalam. Oczywiście szansa gry w reprezentacji działa na wyobraźnię, ale spokojnie, jeszcze nic się nie wydarzyło - studzi nastroje piłkarz Cracovii.
Jeśli Dąbrowski faktycznie dostanie powołanie, byłaby to dla niego wielka nagroda za wspaniały sezon. Pomocnik powoli wychodzi z cienia Miroslava Czovili w Cracovii. Dyktuje tempo gry, nie podaje już tylko do tyłu, a szuka niekonwencjonalnych rozwiązań. Gra w stylu, z odpowiednimi proporcjami, Andrei Pirlo. Też rozpoczyna akcje od własnej bramki i posyła długie, dokładne piłki.
- Kiedyś się ze mnie śmiali, że zbyt często wchodzę w linię obrony. Z czasem zauważyli, że przynosi to efekty. Lubię po prostu dużo widzieć. Gdy podniosę głowę, mam wszystko jak na dłoni. I dlatego potrafię dograć dokładną piłkę - tłumaczy Dąbrowski.
Piłkarz w ostatnim czasie dojrzał nie tylko na boisku. Założył rodzinę, a kilka tygodni temu urodziło mu się drugie dziecko. Obowiązki dzieli między pracą a rodziną. Nie ma czasu, by zajmować się głupstwami. Zaczął też stosować odpowiednią dietę. A wszystko to złożyło się na lepszą dyspozycję.
Dąbrowski nie jest po raz pierwszy w kręgu zainteresowań kadry. Kilka miesięcy temu selekcjoner oglądał w Krakowie Bartosza Kapustkę. Siłą rzeczy inni piłkarze byli dodatkowo zmotywowani, a w kontekście reprezentacji mówiło się o powołaniach także dla Dąbrowskiego i Mateusza Cetnarskiego.
- Pamiętam ten dzień. Zbyt bardzo chciałem, byłem przemotywowany. Wyciągnąłem jednak lekcję i teraz już podchodzę do tego spokojnie. Mam po prostu wykonać na boisku swoją robotę - przyznaje pomocnik Cracovii.
Wówczas powołanie do kadry dostał tylko Kapustka, a Dąbrowski i Cetnarski obeszli się smakiem. Jak się jednak okazuje, co się odwlecze, to nie uciecze.
Łukasz Szpyrka
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje