Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Vilanova już dogonił Guardiolę, gorzki smak Michela

Tito Vilanova już dogonił Josepa Guardiolę. Podobnie jak poprzednik wygrał z FC Barcelona sześć pierwszych meczów sezonu Primera Division. W sobotę Katalończycy pokonali na wyjeździe Sevilla FC 3-2.

FC Barcelona ma ponad 110 lat, ale ta sztuka udała się zaledwie czterem jej szkoleniowcom. Przed Vilanovą byli to: James Bellamy (1929/30), Johan Cruyff (1990/91), Louis van Gaal (1997/98) i Guardiola (2009/10). Za wyjątkiem pierwszego, pozostali zdobywali potem mistrzostwo Hiszpanii, a do kronik klubowych wpisali się także ze względu na sposób gry swojego zespołu.

Przed meczem w Sewilli trener gospodarzy Michel mówił, że jego drużyna będzie musiała zagrać lepiej niż w niedawnym spotkaniu z Realem Madryt wygranym 1-0, by również odnieść zwycięstwo. Sevilla FC zaprezentowała się lepiej niż w potyczce z "Królewskimi", ale to nie wystarczyło. Podobnie jak prowadzenie 2-0. W pierwszej połowie do siatki trafił Piotr Trochowski (strzelił gola także z Realem), a na początku drugiej Alvaro Negredo.

Reklama

Barcelona robiła wszystko, aby odrobić straty. Bardzo szybko kontaktową bramkę zdobył Francesc Fabregas. On także był zamieszany w sytuację z 71. minuty, kiedy czerwoną kartkę zobaczył Gary Medel. Chilijczyk podszedł do reprezentanta Hiszpanii i wykonał ruch głową w kierunku jego twarzy. Ten złapał się za głowę, a prowadzący spotkanie Mateu Lahoz wyrzucił pomocnika gospodarzy z boiska.

Fabegas po meczu był przekonany, że sędzia podjął słuszną decyzję. - Jeśli chcecie mogę zademonstrować, co on zrobił - mówił dziennikarzom. - Trafił mnie w czoło, a to oznacza czerwoną kartkę - dodał.

Swojego zawodnika poparł Vilanova. - Jeśli piłkarz idzie w kierunku innego i uderza go w głowę, to sędzia ma prawo egzekwować przepisy. To jest czerwona kartka na każdym stadionie. Sędziować jest trudno, łatwo popełnia się błędy, ale nie w tym przypadku - powiedział trener Barcelony.

- Czasami wydarzenia na boisku nie pozostawiają wątpliwości, ale przepisy też podlegają interpretacji, a ja mam taką zasadę, że nie rozmawiam o pracy arbitrów - stwierdził Michel, który nie dokończył meczu na ławce rezerwowych, gdyż Mateu Lahoz wyrzucił go na trybuny.

Stało się to po tym, gdy Barcelona wyrównała w 89. minucie. Zanim drugiego gola w sobotnim spotkaniu strzelił Fabregas, Thiago Alcantara przyjmując piłkę dotknął ją ręką. Zawodnicy Sevilli od razu sugerowali sędziemu przekroczenie przepisów, ale ten nakazał grać dalej.

W doliczonym czasie gry zwycięstwo Katalończykom zapewnił David Villa. Wracający po kontuzji, jeszcze z ubiegłego roku, napastnik w tym sezonie zdobył już trzy bramki, choć na razie jest tylko zmiennikiem.

- Moi zawodnicy rozegrali wyśmienity mecz przeciwko wyśmienitemu rywalowi. Nie powiem, że rezultat jest niesprawiedliwy, ale pozostawia gorzki smak - mówił Michel.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL