Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Ronaldo i Mourinho w PSG? To byłby transfer lata

​Cristiano Ronaldo i Jose Mourinho pod wieżą Eiffla? Do takiej sytuacji może dojść po tym sezonie, gdyby piłkarz i trener Realu Madryt opuścili stolicę Hiszpanii przenosząc się do Paryża. Tę tezę przedstawił dziennik "La Gazzetta dello Sport".

Włoska gazeta rozszyfrowała powód, dlaczego gwiazda "Królewskich" niedawno była smutna. Wrześniowe stwierdzenie Portugalczyka o stanie jego ducha zajmowało czołówki hiszpańskich i, nie tylko, gazet przez długi czas.

Okazuje się, że Ronaldo, który negocjuje warunki nowego kontraktu z Realem, żąda bardzo dużej podwyżki. Cristiano, którego z "Królewskimi" wiąże umowa do 2015 roku, zarabia 10 milionów euro netto rocznie. Chciałby jednak zdecydowanie więcej, szczególnie że Lionel Messi po ostatniej podwyżce "kasuje" około 15 milionów euro. Ronaldo nie może być gorszy, więc podobno zażyczył sobie aż 18 milionów euro netto.

Reklama

Taka suma jest trudna do przełknięcia nawet dla tak bogatego klubu jak Real. Prezes Florentino Perez szuka rozwiązania, ale mając w perspektywie wprowadzenie przez Europejską Unię Piłkarską (UEFA) zasad finansowego fair play, klub musi uważać na swoje wydatki. A przecież do kwoty 18 milionów euro wydanej na samą pensję, trzeba dodać podatki i inne obciążenia.

Jest jednak klub, którego nie przeraża taka suma. To Paris Saint-Germain, który w tym sezonie zatrudnił Zlatana Ibrahimovicia płacąc mu 14,5 miliona euro na rok. Według "La Gazzatta dello Sport" kontakt z zespołem z Paryża podjął Jorge Mendes, agent nie tylko Ronalda, ale też Jose Mourinha, który jest trenerem Realu Madryt. Właściciel PSG szejk Al-Thani nie ma nic przeciwko, aby zapłacić za CR7 nawet 100 milionów euro, a za swoim rodakiem do stolicy Francji miałby powędrować "Special One".

"Królewscy" już podobno szykują się na takie niekorzystne rozwiązanie. Żeby powstrzymać zapędy Mendesa, Perez rozważa pozyskanie Radamela Falcao. Kolumbijski napastnik obecnie negocjuje warunki nowego kontraktu z Atletikiem Madryt, gdzie ma się pojawić klauzula odstępnego w wysokości 70 milionów euro. Mając 100 milionów euro za Ronalda i uwolnione środki z pensji jego i Mourinha, prezes Realu mógłby sobie pozwolić na takie szaleństwo.

Reklama

Reklama

Reklama