Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Jose Mourinho zaatakował władze Realu Madryt

Jose Mourinho zaatakował Real Madryt zarzucając władzom klubu, że wewnętrzne rozgrywki o władzę utrudniły mu osiągnięcie sukcesu sportowego.

Mourinho odszedł z Realu po nieudanym sezonie, w którym prowadzony przez niego zespół przegrał walkę o mistrzostwo Hiszpanii, nie awansował do finału Ligi Mistrzów i na dodatek przegrał finał Pucharu Króla z Atletico Madryt.

Portugalski trener wrócił do Chelsea i już w roli menedżera "The Blues" w wywiadzie dla ESPN, którego fragmenty zamieścił goal.com, tłumaczył, że polityczna walka wewnątrz klubu nie pozwoliła mu należycie skupić się na czysto piłkarskim aspekcie.

"Madryt to specyficzny klub. To nie tylko klub. To polityka. Nie chodzi w nim tylko o piłkę, o sport, ale także o wiele innych spraw" - tłumaczył Mourinho.

Reklama

"W poprzednim sezonie wygraliśmy mistrzostwo. Zostaliśmy najlepszym klubem w historii hiszpańskiej ligi, zdobywając 100 punktów i strzelając 121 goli, ale w kolejnym sezonie w klubie były wybory" - podkreślił były trener "Królewskich".

"Wybory w takim klubie mają ogromne znaczenie i znaleźliśmy się w samym środku rzeczy, które nie były normalne. Tylko ludzie, którzy są wewnątrz klubu potrafią to zrozumieć" - dodał.

Dla fanów Realu był to sezon, w którym musieli przeżyć wiele rozczarowań, ale Mourinho próbuje tłumaczyć, że wbrew pozorom wcale nie był najgorszy. Portugalczyk przypomina kibicom, że jego zespół dotarł do finału Pucharu Króla, a do awansu do finału Ligi Mistrzów zabrakło mu tylko jednego gola. Przyznał jednak, że zakończenie sezonu bez żadnego trofeum, za wyjątkiem Superpucharu Hiszpanii, nie może go satysfakcjonować.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL