Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Jose Mourinho: To najgorszy sezon w moim życiu

- To jest najgorszy sezon w moim życiu - przyznał Jose Mourinho. Prowadzony przez niego Real Madryt w bieżących rozgrywkach może "pochwalić się" jedynie wywalczeniem Superpucharu Hiszpanii. W piątek nie udało mu się zdobyć Pucharu Króla.

W finałowym pojedynku lepszy okazał się derbowy rywal - Atletico, który wygrał 2-1 po dogrywce. Chociaż lepiej spotkanie zaczęli "Królewscy" - bramka Cristiana Ronalda - to jeszcze w pierwszej połowie do remisu doprowadził Diego Costa, a w dogrywce szalę na korzyść swojej drużyny przechylił Miranda.

Mourinho pracuje w Realu trzeci sezon. W pierwszym roku zdobył Puchar Króla, w następnym mistrzostwo Hiszpanii, w tym tylko Superpuchar. Portugalczyk bronił wyników osiągniętych w dwóch poprzednich latach, ale przyznał, że w ostatnim zawiódł.

Reklama

- W pierwszym sezonie było normalnie. Wygraliśmy Puchar Króla, którego klub nie potrafił zdobyć od 20 lat, osiągnęliśmy półfinał Ligi Mistrzów, liczyliśmy się do końca w walce o mistrzostwo Hiszpanii z Barceloną, zdobywającą ten tytuł rok po roku, zespołem uważanym przez wszystkich za najlepszy na świecie - mówił Portugalczyk.

 - W następny nie zawiodłem, ponieważ wywalczyliśmy mistrzostwo, w pokonanym polu zostawiając Barcelonę, najlepszą drużynę na świecie i znowu doszliśmy do półfinału Ligi Mistrzów, gdzie odpadliśmy w rzutach karnych, co nie przynosi wstydu. Trzeci sezon to jednak porażka. To najgorszy sezon w moim życiu. Dla wielu trenerów byłby on dobry, ale dla mnie jest straszny. Nigdy nie skończyłem sezonu bez ważnego trofeum. Superpuchar mnie nie satysfakcjonuje - powiedział Mourinho.

I po takim sezonie przyjdzie mu prawdopodobnie opuścić Madryt, choć sam tego nie potwierdza.

- Mam ważny kontrakt jeszcze przez trzy lata. Na razie nie rozmawiałem z prezesem Florentinem Perezem o swojej przyszłości - stwierdził wciąż szkoleniowiec Realu.

- To normalne, że mówi się o Carlu Ancelottim, jako moim następcy. To normalne, że mówi się, iż odejdę do Chelsea albo gdzie indziej. To stanie się jednak prawdą, gdy usiądziemy z prezesem i zdecydujemy, co robić - dodał Mourinho.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne