Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Barcelona może być mistrzem dzięki porażce Realu

Piłkarze Barcelony, którzy w niedzielę zagrają na wyjeździe z Atletikiem Madryt, już dzień wcześniej mogą świętować czwarte w przeciągu pięciu lat mistrzostwo Hiszpanii. Warunkiem jest wyjazdowa porażka Realu Madryt z Espanyolem w sobotnim meczu.

"Królewscy" zrezygnowali z tradycyjnej przedmeczowej konferencji prasowej, która miała się odbyć w piątek. W ten sposób działacze stołecznego klubu chcą rozładować napięcie pomiędzy trenerem Jose Mourinhem, a członkami drużyny.

Atmosfera w zespole od dłuższego czasu nie jest dobra. Ostatnio Mourinho zaognił jeszcze bardziej konflikt z Ikerem Casillasem. Kiedy Portugalczyk powiedział, że jego największym błędem było zbyt późne sprowadzenie do klubu bramkarza Diego Lopeza, większość zawodników była oburzona takim traktowaniem Casillasa. Szkoleniowca publicznie skrytykował jego rodak Pepe.

W sprawę osobiście zaangażował się prezes "Królewskich" Florentino Perez, który poprosił o jedność w drużynie w ostatnich trzech tygodniach tego sezonu. Jego apel Mourinho zignorował, bo już dzień później, czyli we wtorek, skrytykował Pepego i Casillasa. Publiczne ataki na tych graczy oraz brak odpowiedzi na spekulacje o przejściu do Chelsea Londyn, zdają się potwierdzać, że czas tego trenera w Realu dobiega końca.

Nie wiadomo jak ta sytuacja wpłynie na postawę Realu w sobotnim meczu z Espanyolem. Ten z kolei, pokonując "Królewskich", może się przyczynić do zdobycia przez lokalnego rywala mistrzostwa Hiszpanii.

Barcelona ma bowiem osiem punktów przewagi nad Realem. W przypadku sobotniego zwycięstwa "Królewskich" do zdobycia tytułu Katalończykom brakować będzie dwóch punktów.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje