Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Barcelona męczyła się z Granadą

FC Barcelona długo kruszyła obronę beniaminka Granada CF, ale ostatecznie wygrała na Camp Nou 2-0 i pozostaje jedyną drużyną Primera Division z kompletem punktów po pięciu kolejkach.

Tito Vilanova, szkoleniowiec Barcelony, nie mógł w sobotę skorzystać z usług kontuzjowanych środkowych obrońców - Carlesa Puyola i Gerarda Pique oraz pomocnika Andresa Iniesty. Jego decyzją było natomiast posadzenie na ławce Xaviego. W pierwszym składzie Katalończyków po długiej przerwie wyszedł za to David Villa. Reprezentanta Hiszpanii nie było w jedenastce "Bluagrana" od 16. kolejki ubiegłego sezonu, czyli 29 listopada 2011 roku.

Puyola i Pique na środku defensywy zastąpili Javier Mascherano i Alexandre Song. O ile ten pierwszy wykorzystywany był w tej roli już dosyć często, o tyle drugi raczej nie gra na tej pozycji.

Reklama

Granada dzielnie się broniła na Camp Nou. Dobrze wyglądała gra obronna całego zespołu, a we własnym polu karnym Lionela Messiego czy Alexisa Sancheza powstrzymywali defensorzy gości. W ostateczności na posterunku był bramkarz Tono, jak w 23. minucie, kiedy obronił groźny strzał Francesca Fabregasa po wymianie piłki z Argentyńczykiem.

Piłkarze Granady z rzadka, ale próbowali też przedostać się na przedpole słynnego rywala. Najbliższy powodzenia był Guilherme Siqueira, który dostał podanie od Yacine'a Brahimiego, ale jego strzał na rzut rożny sparował Victor Valdes.

Frustracja gwiazd Barcelony narastała. Pod koniec pierwszej połowy realizator transmisji z upodobaniem pokazywał w licznych powtórkach wymianę  słownych "uprzejmości" pomiędzy Messim a Villą.

W 53. minucie na murawie zameldowali się Xavi i Pedro, zmieniając Thiaga Alcantarę i Villę. Na niewiele to się zdało. Zawodnikom gospodarzy przydarzały się proste błędy, których nie uniknął nawet Messi. Niemoc Katalończyków była tak duża, że nawet gdy Argentyńczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z Tono, po podaniu Daniego Alvesa, to przegrał ten pojedynek.

20 minut przed końcem Vilanova podjął pełne ryzyko. W miejsce obrońcy Adriano wpuścił skrzydłowego Cristiana Tello. Przewaga Barcelony stawała się coraz bardziej wyraźna. W 77. minucie w doskonałej sytuacji znalazł się Fabregas. Po rozegraniu piłki uderzył piłkę z kilkunastu metrów, ale Tono sparował ją na rzut rożny. Bramkarz gości się rozgrzał. Dwie minuty później po centrze Tello z 11 metrów kopnął Xavi, ale znowu Tono był na posterunku.

Emocje zwiększały się z każdą chwilą przybliżającą koniec meczu. W 84. minucie Youssef El Arabi znalazł podaniem Fabiana Orellanę, który będąc w sytuacji sam na sam trafił piłką w wychodzącego. Valdesa. Po chwili ponownie Tono uratował dwa razy w krótkim odstępie czasu swój zespół. Jego koledzy uwierzyli chyba, że mogą osiągnąć nie tylko remis, bo zaczęli śmielej zapuszczać się pod bramkę Barcelony.

To jednak gospodarze zadali decydujący cios. Po dośrodkowaniu z prawej strony Inigo Lopez wybił piłkę z własnego pola karnego, ale przejął ją Xavi i precyzyjnym uderzeniem z 16 metrów, po którym piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki zanim wpadła do siatki, pokonał Tono.

W samej końcówce Messi trafił jeszcze w słupek po lekkim muśnięciu piłki przez Tono, a w drugiej minucie doliczonego czasu gry po indywidualnej akcji Argentyńczyka Borja Gomez wpakował piłkę do własnej bramki.

FC Barcelona - Granada CF 2-0 (0-0)

Bramki - Xavi (87.), Borja Gomez (90.+2, samobójcza).

Zobacz składy z tego meczu

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama