Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych: Vive Tauron Kielce - MOL-Pick Segedyn 27-26

Takie mecze nigdy się nie znudzą! Gol Tobiasa Riechmanna sekundę przed końcem meczu dał drużynie Vive Tauronu Kielce nieprawdopodobne zwycięstwo z węgierskim MOL-Pick Segedyn w ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski zajęli w grupie drugie miejsce i o awans do ćwierćfinału zagrają z białoruskim Mieszkowem Brześć.


Reklama

Mecz z wicemistrzem Węgier był dla kielczan formalnością, bo przez wygraną Barcelony z Rhein Neckar Loewen drużyna Tałanta Dujszebajewa straciła szansę na pierwsze miejsce w grupie, a drugiego była pewna już wcześniej. Węgrzy walczyli jeszcze o wyższą lokatę ale musieli w Kiecach wygrać.

Ale Liga Mistrzów zobowiązuje, nie wolno dawać rywalom sygnałów, że Halę Legionów można zdobyć, a w dodatku pierwszy mecz obu drużyn w Segedynie wygrali gospodarze jednym golem. Tymczasem od początku spotkania mocniej grali goście. Vive wygrywało tylko przez chwilę - 2-1 w 4. minucie, a potem przez sekundę na koniec.

Demontaż kieleckiej obrony rozpoczął Dean Bombać, słoweński rozgrywający Segedynu, który od lipca będzie graczem kieleckiej siódemki. Z pierwszych sześciu goli gości miał udział przy... sześciu. Rzucał, podawał, rozgrywał. Szybko jego zespół wyszedł na trzybramkowe prowadzenie, a kielczanie łatwo gubili w ataku piłkę, a obrona - to mankament w kilku ostatnich spotkaniach - pozwalała rywalom na zdobywanie goli. A jednak co Węgrzy wychodzili na trzy gole do przodu, to gospodarze wyrównywali. I tak trzy razy przed przerwą, aż wreszcie kielczanom zabrakło czasu i pomysłu w ataku - na przerwę schodzili z czterema golami straty.

Po zmianie stron Węgrzy szybko dorzucili piątego gola, ale kilka porządnie rozegranych akcji w ataku plus dwie interwencje Sławomira Szmala i znów Węgrzy wygrywali tylko trzema golami. Tylko że teraz nie pozwalali dojść na remis, wygrywali cały czas różnicą od dwóch do czterech goli. Rolę Bombaća chyba jeszcze lepiej od niego odgrywał Antonio Garcia, Węgrzy grali twardo w obronie i bardzo skutecznie wybijali gospodarzy z rytmu. Vive w meczu utrzymywało się dzięki indywidualnym zrywom Karola Bieleckiego (dwa gole z rzędu), Krzysztofa Lijewskiego (tak samo) oraz Manuela Strleka. W 53. minucie goście zdobyli jak się okazało ostatniego gola w meczu wygrywając 26:24.

I wtedy zaczął się spektakl, jak ostatni odcinek serialu w którym wszystko mogło się zdarzyć. Kontaktowego gola dla Vive zdobył z karnego Strlek, a w następnej akcji Szmal obronił karnego rzucanego przez Roberto Garcie Parrondo! Jakby dramatyzmu było za mało, w rewanżu Ivan Cupić nie pokonał z siedmiu metrów innego Hiszpana w węgierskiej bramce, Jose Manuela Sierrę.

Zostały dwie minuty i "Kasa" odbił kolejny rzut rywali i dopiero wtedy Michał Jurecki z drugiej linii doprowadził do remisu. Było 26:26 i 70 sekund do końca spotkania ale piłkę mieli Węgrzy. Wzięli czas, wycofali bramkarza (bo grali w osłabieniu) i... trafili w słupek, ale piłka została przy nich. W kolejnej, wydawało się ostatniej już w tym meczu, akcji próbowali rozegrać piłkę z kołowym, ale podanie Bombaća przejął Lijewski i podał do wychodzącego na pustą bramkę Tobiasa Reichmanna. Mistrz Europy rzucił do pustej bramki jakąś sekundę przed końcem i zdobył swojego jedynego w tym meczu gola.

Gdyby wynik tego meczu decydował o czymś wielkim, awansie, odpadnięciu, itp. To można by ostatnią akcję porównywać ze słynnym rzutem Siódmiaka. A tak zostają tylko określenia niesamowita końcówka, cudowne zwycięstwo, nerwy do samego końca ewentualnie "jedną na luzie".

W fazie pucharowej pierwszym rywalem Vive Tauronu Kielce będzie białoruski Mieszków Brześć. Pierwszy mecz odbędzie się między 14 i 20 marca na Białorusi.

lech

Vive Tauron Kielce - MOL-Pick Segedyn 27-26 (12-16)

Vive: Marin Sego, Sławomir Szmal - Michał Jurecki 4, Tobias Reichmann 1, Piotr Chrapkowski, Mateusz Kus, Julen Aginagalde 1, Karol Bielecki 2, Mateusz Jachlewski 1, Manurel Strlek 5, Krzysztof Lijewski 4, Mariusz Jurkiewicz 1, Denis Buntic 3, Uros Zorman, Ivan Cupić 5

MOL-Pick: Jose Manuel Sierra, Piotr Wyszomirski - Niko Mindegia 3, Jonas Kallman 4, Antonio Garcia 6, Thiagus Goncalves, Szabolcs Zubai 1, Ferenc Ilyes 1, Zsolt Balogh 1, Alen Blazević 1, Rajko Prodanovic, Dean Bombac 2, Roberto Garcia Parrondo 2, Marko Curuvija, Vladimir Vranjes 1, Gabor Ancsin 4

Kary: Vive - 8 min. MOL-Pick - 6 min.

Sędziowie: Peter Brunovsky, Vladimir Canda (Słowacja). Widzów 4 200.

Tabela:

                           M   Z  R  P  Bramki   Pkt

1. FC Barcelona           14  11  1  2  423-372   23

2. Vive Tauron Kielce     14   9  3  2  425-399   21

3. Vardar Skopje          14   9  0  5  416-373   18

4. Rhein-Neckar Loewen    14   8  1  5  369-353   17

5. MOL-Pick Szeged        14   7  1  6  404-390   15

6. Montpellier AHB        14   3  1 10  372-413    7

7. IFK Kristianstad       14   3  1 10  409-437    7

8. KIF Kolding            14   2  0 12  348-429    4

Pary 1/8 finału (16-20 marca, rewanże 23-27 marca):

Mieszkow Brześć - Vive Tauron Kielce

Orlen Wisła Płock - Vardar Skopje

Croatia Zagrzeb - Rhein-Neckar Loewen

MOL-Pick Szeged - THW Kiel

Montpellier AHB - SG Flensburg-Handewitt

Motor Zaporoże - MVM Veszprem 

Ćwierćfinały (20-24 kwietnia, rewanże 27 kwietnia - 1 maja):

Croatia Zagrzeb/Rhein-Neckar Loewen - Paris Saint Germain

MOL-Pick Szeged/THW Kiel - Barcelona

Orlen Wisła Płock/Vardar Skopje - Motor Zaporoże/MVM Veszprem

Montpellier AHB/SG Flensburg-Handewitt - Vive Tauron Kielce/Brześć    

Dowiedz się więcej na temat: Vive Tauron Kielce | Talant Dujszebajew | Mariusz Jurkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje