Kuriozalna sytuacja podczas meczu. Strzelił gola samobójczego i… uciekł
Podczas meczu MKS Polonia Warszawa - KS Halinów doszło do nietypowej sytuacji. Białoruski piłkarz Kirył Baranowski występujący na co dzień w klubie z Długiej Kościelnej w premedytacją zdobył bramkę dla drużyny przeciwnej a następnie uciekł z boiska. Od tamtej pory nikt nie miał z nim kontaktu. O incydencie opowiedział Maciej Wąsowski z "Weszlo.com".

W meczach piłkarskich niższych lig często dochodzi do sytuacji, po których zarówno kibice, jak i zawodnicy zadają sobie pytanie: "Co się właśnie stało?". To, co wydarzyło się jednak na boisku przy ul. Konwiktorskiej podczas starcia MSK Polonia Warszawa - KS Halinów, przeszło najśmielsze oczekiwania. Jak przekazał Maciej Wąsowski z portalu "Weszlo.com", w 36. minucie meczu zawodnik gości Kirył Baranowski przejął piłkę na swojej połowie, minął zszokowanych rywali i kolegów z drużyny, a następnie... zdobył bramkę samobójczą. Po krótkiej cieszynce piłkarz uciekł z boiska.
Strzelił "samobója" i uciekł. Nietypowe sceny w meczu okręgówki
Trener Halinowa, Karol Kopeć nie krył zaskoczenia zachowaniem swojego podopiecznego. W rozmowie z "Weszlo.com" przyznał jednak, że białoruski zawodnik niegdyś prowadził kanał YouTube, na którym publikował różnego rodzaju śmieszne filmiki. Zdaniem szkoleniowca, Baranowski prawdopodobnie po raz kolejny chciał jedynie zażartować i dlatego zdecydował się na tak niespodziewany ruch.
Wszyscy byliśmy zszokowani. Zawodnicy MKS Polonia również. Sędzia przez osiem, dziesięć sekund też nie wiedział, co zrobić. W końcu pokazał na środek. W przerwie, w szatani znaleźliśmy klubowe rzeczy Kiryła, wszystkie ładnie złożone i poskładane. Musiał to zaplanować przed meczem, bo jego cywilnych ciuchów już nie było, pewnie miał je gdzieś schowane poza szatnią. Nie wiem, co to było. Może jakiś żart, zakład albo "prank"
~ powiedział Kopeć.
Na temat nietypowego zachowania jednego z piłkarzy wypowiedział się również sędzia prowadzący to spotkanie, Krzysztof Szczęsny: "Prowadzę spotkania od dobrych kilkunastu lat i czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Coś nieprawdopodobnego. Totalne jaja".
Młody Białorusin po incydencie, jaki miał miejsce dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Piłkarz nie kontaktował się z kolegami z klubu, usunął też wszystkie konta w mediach społecznościowych.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje