El. Ligi Mistrzów: FK Astana - APOEL Nikozja 1-0
Kazachska FK Astana pokonała 1-0 APOEL Nikozja w czwartej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. W zespole gości zagrali znani z polskiej Ekstraklasy: Mateusz Piątkowski, Semir Stilić i Inaki Astiz. Rewanż w Nikozji odbędzie się 26 sierpnia.

Cypryjski APOEL przed sezonem sprowadził do Nikozji pół ligi polskiej. We wtorek w wyjściowym składzie znalazł się tylko były legionista Astiz. Na ławce usiedli: Piątkowski i Stilić, byli piłkarze, odpowiednio Jagiellonii Białystok i Wisły Kraków.
APOEL już kiedyś grał w Lidze Mistrzów i chciał ten wyczyn powtórzyć. Rywalizacja z kazachską rewelacją tej edycji eliminacji LM, w dodatku na sztucznej murawie w Astanie, nie zapowiadała się jednak na łatwą przeprawę.
Gospodarze już w czwartej minucie mogli objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony Bauyrżana Żołszijewa główkował Tanat Nuserbajew, a Boy Waterman z trudem sparował piłkę na rzut rożny.
W 12. minucie prawą stroną szarżował Tomas de Vincenti i padł w polu karnym Astany po starciu z Marinem Aniciciem, ale węgierski sędzia Viktor Kassai nie dopatrzył się faulu.
Odpowiedź gospodarzy była zabójcza. Foxi Kethevoama wrzucił piłkę z lewej strony, a Żołszijew kapitalną główką w okienko uradował tysiące kazachskich fanów. Ten sam zawodnik był bliski podwyższenia w 28. minucie, lecz uderzył z kilku metrów wprost w Watermana.
Żołszijew jest w orbicie zainteresowań gdańskiej Legii - informują kazachskie media.
W 46. minucie na murawie zameldował się Piątkowski, który zmienił Nektariosa Aleksandrou. Po chwili bliski wyrównania był de Vincenti, lecz piłkarz po jego strzale z dystansu nieznacznie minęła bramkę gospodarzy.
W 55. minucie rewelacyjną okazję na remis zmarnował Inaki Astiz. Hiszpan zawędrował aż na pole karne Astany, gdzie otrzymał znakomite zagranie z prawej strony od de Vincentiego. Niepilnowany na dziesiątym metrze nie trafił jednak czysto w piłkę i ta, zamiast do bramki, poleciała daleko od niej.
Kilka minut później gospodarze znów mieli szczęście, bo po rzucie wolnym Luisa Leala piłka minęła o centymetry ich bramkę. Za moment na boisku pojawił się Stilić.
Druga połowa należała do APOEL-u. Piątkowski kilka razy strzelał na bramkę Nenada Ericia, ale nie udało się mu go pokonać. W końcówce także gospodarze mieli swoje szanse na podwyższenie, lecz wynik nie uległ już zmianie. Najlepszą szansę na 2-0 miał Kethevoama, który przestrzelił z kilkunastu metrów.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje