Reklama

Reklama

NBA. Kobe Bryant zginął w wypadku helikoptera

Kobe Bryant nie żyje. Gwiazdor NBA zginął w katastrofie helikoptera w Kalifornii. Były mistrz najlepszej ligi świata miał 41 lat. Jedną z dziewięciu ofiar tragicznego wypadku, jest jego 13-letnia córka Gianna.

Według serwisu TMZ, Bryant podróżował z ośmioma innymi osobami swoim prywatnym helikopterem, który rozbił się w niedzielę rano.

Maszyna stanęła w płomieniach. Służby ratunkowe szybko pojawiły się na miejscu katastrofy, ale nikt na pokładzie nie przeżył. Jak informuje TMZ, żony byłego koszykarza Vanessy Bryant nie było na pokładzie.

Śledczy badają przyczynę tragicznego wypadku.

Szeryf hrabstwa Los Angeles potwierdził, że w katastrofie w Calabasas zginęło pięć osób, ale ofiary nie zostały zidentyfikowane. Później się okazało, że liczba ofiar to dziewięć osób. Wszyscy podróżowali na turniej koszykarski. Wypadek miał miejsce 65 km na północny-zachód od Los Angeles.

Reklama

Na oficjalnej konferencji prasowej władz miasta nie potwierdzono tożsamości ofiar. "Nie będziemy na ten temat spekulować, czekamy na raport koronera" - powiedział szeryf Los Angeles. Poinformowano jedynie, że zginęło dziewięć, a nie jak wcześniej przypuszczano pięć osób. 

Michael Jordan, członek Galerii Sław, jeden z najwybitniejszych koszykarzy świata i starszy kolega Bryanta z boiska, przekazał: "Słowa nie mogą opisać bólu, który odczuwam. Kochałem Kobego - był dla mnie jak młodszy brat. Często rozmawialiśmy i bardzo tęsknię za tymi rozmowami. Był zaciętym konkurentem, jednym z największych i najbardziej kreatywnych graczy. Kobe był także niesamowitym tatą, który bardzo kochał swoją rodzinę. I był dumny z miłości swojej córki do gry w koszykówkę".

Niedzielny mecz ligi NBA pomiędzy Denver Nuggets - Houston Rockets poprzedziła minuta ciszy. Kibice na trybunach skandowali: "Kobe! Kobe!". W innym spotkaniu w San Antonio koszykarze Spurs i Toronto Raports po sygnale oznajmującym początek spotkania, stali na parkiecie jeszcze 24 sekundy, by uczcić pamięć kolegi z boiska.

Przed halą Staples Center w Los Angeles zebrały się tłumy. Byli wśród nich kibice, aktorzy, gwiazdy showbiznesu. Przynoszą kwiaty, znicze, zdjęcia. Wielu ubranych było w koszulki z nazwiskiem Bryanta. Nikt nie mógł uwierzyć, że doszło do tragedii.

Po zakończeniu kariery mający pseudonim "Czarna Mamba" zawodnik zaczął aktywnie działać na różnych polach show-biznesu. W marcu 2018 r. otrzymał Oskara w kategorii najlepszy krótkometrażowy film animowany za produkcję "Dear basketball". Do napisania scenariusza zainspirowała go druga córka Gianna, zaś reżyserii podjął się Glenn Keane z koncernu Disney. Bryant był także ambasadorem mistrzostw świata koszykarzy w Chinach 2019. W "Państwie Środka" jest najbardziej popularnym graczem NBA.

Na oficjalnej stronie NBA opublikowano oświadczenie komisarza ligi Adama Silvera:

"Rodzina NBA jest zdruzgotana tragicznym odejściem Kobe Bryanta i jego córki Gianny.

- Przez 20 sezonów Kobe pokazywał nam, co jest możliwe, gdy ogromny talent łączy się z absolutnym poświęceniem dla wygranej. Był jednym z najbardziej niezwykłych graczy w historii naszej dyscypliny, z legendarnymi osiągnięciami: pięcioma mistrzostwami NBA, nagrodami MVP, 18 nominacjami do Meczu Gwiazd i dwoma złotymi medalami olimpijskimi. Ale zostanie zapamiętany przede wszystkim za inspirowanie ludzi na całym świecie, aby podnosili swój poziom w koszykówce i dążyli do najlepszych wyników. Był hojny w dzieleniu się zdobytą mądrością, postrzegał to jako swoją misję wobec przyszłych pokoleń graczy, czerpiąc szczególną przyjemność z przekazywania swojej miłości do gry Giannie.

- Serdeczne kondolencje przesyłamy jego żonie Vanessie i ich rodzinie, organizacji Lakers i całemu światu sportowemu". 

Kobe Bryant słynął z zamiłowania do podróży helikopterem od czasów, gdy grał dla Los Angeles Lakers. Znany był z tego, że latał z Newport Beach w Kalifornii do hali Staples Center w "Mieście Aniołów" maszyną Sikorsky S-76.

Bryant to legenda NBA, uważany za jednego z największych zawodników wszech czasów. Podczas swojej 20-letniej kariery w "Jeziorowcach" aż 18 razy wystąpił w Meczu Gwiazd NBA. Pięciokrotnie zdobył mistrzostwo najlepszej ligi świata. Dwa razy uznano go MVP meczów finałowych, a w 2008 roku został uznany MVP sezonu.

Na liście najskuteczniejszych zawodników w historii NBA zajmuje czwarte miejsce z dorobkiem 33 643 punków.

Los Angeles Lakers, którego barw bronił przez całą swoją karierę w NBA, zastrzegł dwa numery koszulek, z którymi występował Bryant - 8 i 24. W ten sposób został jedynym zawodnikiem w historii klubu, który dostąpił takiego zaszczytu.

W swoim ostatnim meczu w karierze 13 kwietnia 2016 roku przeciwko Utah Jazz zdobył 60 punktów.

Z reprezentacją USA dwa razy zdobył złoty medal olimpijski.

W 2018 roku otrzymał Oscara za krótkometrażowy film "Dear Basketball".

RK



Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy