Reklama

Reklama

Mariusz Radziszewski w szpitalu po ciężkim nokaucie

Doświadczony zawodnik MMA z Bytomia, Mariusz Radziszewski, został w sobotę ciężko znokautowany przez Gasanaliego Gasanaliewa podczas gali M-1 Challenge 40: Battle In The Mountains. Po walce Polak został przetransportowany do rosyjskiego szpitala. Jego stan jest coraz lepszy.

Do feralnego dla Mariusza Radziszewskiego nokautu doszło w drugiej rundzie. Dagestańczyk mocno wystrzelił lewym sierpowym, a "Radzik" upadając uderzył potylicą w matę ringu. Niesiony adrenaliną rywal Polaka wykorzystał brak natychmiastowej reakcji sędziego i "poczęstował" nieprzytomnego Mariusza Radziszewskiego jeszcze jednym ciosem.

Reklama

Bytomianin długo dochodził do siebie. Według relacji portalu MMARocks.pl "Radzik" z trudem odzyskiwał przytomność, a zabezpieczająca galę ekipa medyczna użyła worka resuscytacyjnego. Następnie zawodnik został przetransportowany na reanimacyjny oddział jednego z rosyjskich szpitali.

W szpitalu Mariusza Radziszewskiego odwiedził m.in. prezydent Inguszetii, Junus-bek Jewkurow, który życzył polskiemu wojownikowi szybkiego powrotu do zdrowia, a personelowi medycznemu zalecił baczną opiekę nad kondycją pacjenta.

Stan zawodnika z każdym dniem poprawia się.

29-letni bytomianin to doświadczony wojownik MMA. W zawodowej karierze stoczył dotąd 23 pojedynki, z który 10 wygrał, 11 przegrał i 2 zremisował. Popularnemu "Radzikowi" życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje