Reklama

Reklama

Broniatowska: Sport jest nieprzewidywalny

Katarzyna Broniatowska, brązowa medalistka halowych mistrzostw Europy w lekkiej atletyce przyznała, że klasyfikowanie zawodników na faworytów i tych, którzy na podium raczej nie mają szans, dało jej motywację, by udowodnić jak nieprzewidywalny jest sport.

"Przed finałem biegu na 1500 m usłyszałam w telewizji, że nie mam co liczyć na medal. Jednych takie słowa dołują, mnie zmobilizowały. Miałam wielką ochotę udowodnić dziennikarzowi, że się myli. Nie można nikogo skreślać, bo w sporcie nie tylko faworyci wygrywają" - powiedziała  po przylocie do Warszawy 23-letnia zawodniczka AZS AWF Kraków.

Uznała, że gdyby miała jechać na mistrzostwa z założeniem, że sukcesu nie osiągnie, to start nie miałby sensu.

"Nie mogę lecieć na zawody z nastawieniem, że nie jestem faworytką i nie mam o co walczyć. Na starcie w Goeteborgu nie patrzyłam, że biegnie ze mną rekordzistka świata. Uznałam, że skoro doszłam do finału to jednak coś z sobą reprezentuję, więc wszystko jest możliwe" - wyjawiła halowa mistrzyni kraju w biegu na 3000 m.

Reklama

Jak zaznaczyła, brązowy krążek zdobyty w Scandinavium Arena można zaliczyć do niespodzianek, ale wierzy, że na tym jednym medalu nie poprzestanie.

"Jestem przekonana, że uda mi się jeszcze wiele w sporcie osiągnąć. Jednak na razie z szoku i emocji praktycznie od trzech dni nie spałam. Ledwo trzymam się na nogach, więc mój obecny plan to wrócić do Krakowa i położyć głowę na poduszce" - podkreśliła podopieczna Zbigniewa Króla.

Dodała, że może się to nie udać, bowiem we wtorek o ósmej rano zaczyna zajęcia w Uniwersyteckim Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ-UR. Studentka I roku zastanawiała się, czy jak wejdzie do sali z medalem na szyi to od razu dostanie podpis w indeksie.

"Żartuję oczywiście, ale było super, gdyby wykładowcy przychylnym okiem spojrzeli na mój trening i uwzględnili ewentualne nieobecności spowodowane wyjazdami. Jednak rano muszę być na zajęciach, bo moim celem jest godzić sport ze studiami. Miniony semestr zaliczyłam w pierwszym terminie, dzięki czemu miałam miesiąc ferii i mogłam się przygotowywać do mistrzostw" - powiedziała.

Broniatowska ukończyła wcześniej studia licencjackie na kierunku fizjoterapii w krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Z miłości do zwierząt zaczęła jednak kształcić się na weterynarii.

"Wahałam się między medycyną a weterynarią. Wygrały zwierzęta, które lubiłam od zawsze. Jako dziecko jeździłam konno, ale od końca podstawówki skupiłam się już na treningach lekkoatletycznych. Te studia są zatem po części powrotem do pasji" - wspomniała.

W finałowym biegu od startu do mety prowadziła pochodząca z Etiopii reprezentantka Szwecji Abeba Aregawi. Na drugiej pozycji uplasowała się Hiszpanka Isabel Macias, a tuż za nią finiszowała podopieczna Króla. Ponadto dwa medale zdobyli jeszcze - złoty Adam Kszczot (RKS Łódź) na 800 m i srebrny Anna Rogowska (SKLA Sopot) w skoku o tyczce.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL