Reklama

Reklama

Adam Kszczot otrzymał nagrodę od władz Łodzi

Adam Kszczot odebrał we wtorek od prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej czek na 10 tys. zł. To nagroda za obronę tytułu halowego mistrza Europy w biegu na 800 m.

Do spotkania lekkoatlety RKS Łódź z prezydent Zdanowską doszło w łódzkim magistracie. 

- Zaprosiłam pana Adama przede wszystkim po to, żeby pogratulować mu obrony tytułu mistrza Europy, co nie jest łatwym zadaniem - powiedziała Zdanowska.

Dodała, że podziwia 23-letniego biegacza nie tylko za wyniki sportowe, ale również za to, że jest także bardzo dobrym studentem (Kszczot studiuje zarządzanie inżynierskie na Politechnice Łódzkiej - przyp. PAP).

- I cały czas kontynuuje swoją naukę w Łodzi, co dla mnie jest bardzo istotne. Chciałabym, żeby za jego przykładem również inni chcieli swoje kariery zawodnicze i naukowe, a później również zawodowe realizować w naszym mieście - dodała Zdanowska.

Reklama

Odbierając od prezydent miasta czek na 10 tys. zł Kszczot powiedział, że pieniądze te przeznaczy na dalsze "samokształcenie i doskonalenie".

- Lekkoatletyka to teoretycznie jeden z najtańszych sportów. Wystarczy para butów, jakikolwiek dres i można zaczynać swoją przygodę, do czego serdecznie zachęcam wszystkich młodych adeptów. W późniejszym okresie trzeba już jednak coraz więcej inwestować - zauważył Kszczot.

Zawodnik RKS od kilku miesięcy pracuje z trenerem Zbigniewem Królem, który mieszka w Krakowie. Zdaniem Kszczota odległość między Łodzią i miejscem zamieszkania szkoleniowca nie ma jednak większego znaczenia.

- Współpraca z trenerem Królem układa się bardzo dobrze. Każdą chwilę, którą mogę, spędzam na zgrupowaniach z tym szkoleniowcem. Poza zgrupowaniami trenuję sam w Łodzi, gdzie jest bardzo wiele tras biegowych i hala RKS, która jest nieodzownym elementem mojego treningu - wyjaśnił Kszczot.

Dodał, że wynik osiągnięty kilka dni temu w Goeteborgu potwierdził, że przygotowania pod okiem trenera Króla "poszły w dobrym kierunku".

- Te zawody były dużo trudniejsze niż wszystkie inne do tej pory, bo przerwa między półfinałem i finałem była znacznie krótsza niż 24 godziny. Wynik był jednak bardzo dobry. Kontrolowałem bieg i wytrzymałem spokojnie ostatnie 200 m - ocenił dwukrotny halowy mistrz Europy.

Wspominając występ w Goeteborgu podkreślił jednak, że w obronie tutułu duży udział miał również jego poprzedni szkoleniowiec Stanisław Jaszczak.

- Te wszystkie poprzednie lata zajęć z trenerem Jaszczakiem pozwoliły mi zdobyć bardzo dużo doświadczenia, zarówno w biegach wolniejszych, jak i szybszych, ze wszelkiego rodzaju przeciwnikami, którzy niejednokrotnie dysponowali lepszą formą, ale mimo to udawało mi się z nimi wygrywać. W tej chwili te doświadczenia dają o sobie znać - przyznał.

Z jego kolejnych sukcesów niezmiernie zadowolony jest prezes RKS Dominik Gralka, który również uczestniczył w spotkaniu z Hanną Zdanowską.

- Mam nadzieję, że ten wynik Adama, potwierdzenie jego klasy i wysokiej formy, przyczyni się do tego, że lekkoatletyka w Łodzi będzie się nadal dynamicznie rozwijała. Jeżeli uda nam się dokończyć modernizację naszego obiektu, to takich zawodników jak Adam będziemy mieli więcej - zapowiedział Gralka.

W planach klubu i miasta obiekt RKS, z wyremontowaną już halą, w niedalekiej przyszłości ma się stać nowoczesną bazą treningową dla lekkoatletów. Jedną z jej części ma być m.in. "lekkoatletyczny Orlik".

- Wczoraj rozmawiałam na ten tem z panią minister Muchą, która powiedziała, że jest możliwość dofinansowania tego Orlika. O wsparcie wystąpić będziemy mogli jednak dopiero wtedy, gdy będziemy mieli projekt tego obiektu. Pracujemy nad nim, choć mamy mały problem z projektantem - przyznała Zdanowska.

Dodała, że kwestią otwartą pozostaje znalezienie pieniędzy na obiekt hotelowy graniczący z halą, w którym ma się znaleźć m.in. baza odnowy biologicznej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL