Reklama

Reklama

Stal Ostrów Wlkp. w finale Europe Cup! Wielki sukces polskiej koszykówki

Tylko w pierwszej kwarcie półfinału FIBA Europe Cup koszykarze Arged BMSLAM Stali Ostrów Wlkp. mieli problem z rumuńską ekipą CSM Oradea. Potem zdemolowali ją rzutami i bardzo skuteczną obroną 77-66. Mamy polską drużynę w finale europejskiego pucharu! Do tej pory nie przegrała ona w rozgrywkach ani jednego meczu.

Reklama

Stal Ostrów Wlkp. zaszła w rozgrywkach FIBA Europe Cup bardzo daleko, najdalej z polskich klubów. W tych otwartych (w odróżnieniu od Euroligi) rozgrywkach brał udział również Anwil Włocławek, ale po wyjściu z grupy dali się wyeliminować już w play-off przez grecki zespół Iraklis Saloniki. Co ciekawe, wyjście z grupy było o tyle łatwe dla włocławian, że awans można było zdobyć także z trzeciej pozycji, a w tzw. bańce, czyli w turnieju we Włocławku wzięły udział... trzy drużyny. Wycofali się London Lions z Wielkiej Brytanii.
Ostrowianie we Włocławku wygrali swoją grupę, w której byli lepsi od Ironi Nes Ziona z Izraela, Szolnoki Olajbányász z Węgier oraz portugalski Sporting. Potem rozpędzeni pokonali w kolejnych fazach rozgrywek play-off (w bańce turniejowej w Hertogenbosch w Holandii) zespół Hoeroes Den Bosch i Belfius Mons-Hainaut z Belgii. W ten sposób Polacy znaleźli się w Final Four, rozgrywanym w Tel Awiwie w Izraelu.

Stal Ostrów Wlkp. kontra Oradea

Reklama

Wspomagani grupą kibiców z Polski ostrowscy koszykarze zmierzyli się z rumuńskim zespołem CSM Oradea i wydawało się początkowo, że Rumuni znokautują wręcz reprezentanta Polski. Po rzutach zwłaszcza znanego z gry w MKS Dąbrowa Górnicza i Anwilu Włocławek amerykańskiego koszykarza Aarona Broussarda wygrywali aż 21-11. Przewaga była spora, a Stal nie trafiała z dystansu i rozgrywała piłkę bardzo niemrawo.

Pierwszą kwartę przegrała jednak tylko 18-24 i w drugiej błyskawicznie odrobiła te straty. Dzięki rzutom Szweda Denzela Anderssona, dobrej obronie strefowej i dobrym zbiórkom polski zespół osiągnął ośmiopunktową przewagę, a połowę zakończyła wysokim prowadzeniem 43-32.

Po przerwie polski zespół wciąż grał skuteczniej od Rumunów, a do roboty wziął się George Earl Kell, dotąd słabsze ogniwo Stali. Przewaga rosła, aczkolwiek obie ekipy pokazały cały festiwal niecelnych rzutów. Przewaga została jednak utrzymana i Polacy nie tracili kontroli nad spotkaniem. Ani razu już ich przewaga nie spadła poniżej 10 punktów, więc wygrali z Rumunami bardzo wyraźnie.

To ogromny sukces polskiej drużyny, która w finale zagra z Ironi Nes Ziona, a zatem ekipą, z którą grała w fazie grupowej. Wtedy ostrowianie wygrali 93-86.

Arged BMSLAM Stal Ostrów Wlkp - CSM Oradea 77-66

Kwarty: 18-25, 25-8, 14-14, 20-20

STAL: Kell 19, Andersson 16, Smith 12, Garbacz 11, Sobin 2 oraz Ogden 13, Florence 4, Mokros 0, Kucharek 0

ORADEA: Broussard 13, Zeković 15, Green 7, Valeika 7, Holt 5 oraz Marković 11, Watson 3, Baciu 3, Nicolescu 2

W drugim półfinale izraelski zespół Ironi Nes Ziona pokonał rosyjską ekipę Parma Perm z Marcelem Ponitką w składzie 81-80. Finał Europe Cup odbędzie się w niedzielę 25 kwietnia. Transmisja w Polsat Sport News o godz. 20.






Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje