Wygrał i pozostał niepokonany na zawodowym ringu. Chce starcia z legendą!
David Benavidez (27-0, 23 KO) pozostał niepokonany na zawodowym ringu. Amerykanin wygrał ze swoim rodakiem Calebem Plantem (22-2, 13 KO) jednogłośną decyzją sędziów, podczas gali w Las Vegas, zachowując tymczasowy pas federacji WBC w wadze superśredniej. Teraz liczy na starcie z niekwestionowanym mistrzem tej kategorii Meksykaninem Saulem Alvarezem.

Początek walki należał do Planta i, jak podkreślają komentatorzy, gdyby ten był w stanie utrzymać tempo, które narzucił w pierwszych pięciu rundach, to byłby w stanie może nawet wygrać.
Potem jednak do głosu doszedł Benavidez, który w drugiej części starcia wywierał nieustanną presję na rywala, co przełożyło się na jego zwycięstwo jednogłośną decyzją sędziów: 115:113, 116:112 i 117:111.
"Chcę mocno pogratulować Calebowi Plantowi. Walczyliśmy jak wojownicy na ringu, a ten facet jest piekielnym wojownikiem. Pokazałem dobrą obronę, poruszanie się po ringu. Trafiłem go wieloma mocnymi uderzeniami" -stwierdził numer dwa kategorii superśredniej.
Boks. David Benavidez chce walki z Saulem Alvarezem
Teraz liczy na starcie z Alvarezem, który jest niekwestionowanym mistrzem świata tej kategorii. Meksykanin 6 maja w rodzinnym kraju będzie bronił wszystkich czterech pasów w walce z Johnem Ryderem.
Potem Alvarez ma mieć rewanż z Rosjaninem Dmitrijem Biwołem, z którym przegrał w starciu a mistrzostwo świata wagi półciężkiej, ale Benavidez też jest ciekawą opcją.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje