Reklama

Reklama

Boks. Sulęcki: Najpierw pokonam Rosado, a potem zdobędę tytuł

- Miejsce walki i fakt, że boksujemy w mieście rywala, nie mają żadnego znaczenia. Ring wszędzie jest przecież taki sam - mówi Maciej Sulęcki (27-1, 11 KO), który w piątkową noc skrzyżuje rękawice z Gabrielem Rosado (24-11-1, 14 KO).

- Fakt, że on wystąpi przed swoimi kibicami tak naprawdę działa na moją korzyść. Lubię czuć na sobie presję, wtedy boksuję lepiej. A kiedy promotor Eddie Hearn poinformował, że lepszy z naszej dwójki ma zaboksować potem o pas WBO, moja motywacja tylko się zwiększyła - nie ukrywa Polak.

Reklama

- Nie przyleciałem tu jako turysta ani rywal dla Rosado. Ja tu jestem po zwycięstwo. Najpierw pokonam jego, a potem sięgnę po tytuł mistrza świata wagi średniej - dodał popularny "Striczu".

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Sulęcki | Gabriel Rosado

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama