Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Lubin 2-0 w 36. kolejce Ekstraklasy
Podbeskidzie Bielsko-Biała w końcówce sezonu idzie jak burza i zajmuje już drugie miejsce w grupie spadkowej. We wtorkowy wieczór "Górale" pokonali 2-0 zdegradowane już wcześniej Zagłębie Lubin.

Pogodzone z degradacją Zagłębie, już bardziej z myślą o przyszłym sezonie postanowiło zrobić przegląd zaplecza. Dlatego w wyjściowej jedenastce zadebiutował osiemnastolatek Jarosław Kubicki, a inny młokos - obrońca Jarosław Jach czekał na swą szansę na ławce i dostał tę szansę w drugiej połowie.
Od początku częściej atakowali bielszczanie, którzy zagrażali głównie po stałych fragmentach gry, choć z tym "zagrażali" jest trochę przesady.
Najciekawiej było w 31. minucie, gdy Adam Banaś sfaulował Marka Sokołowskiego za liną boczna pola karnego. Z rzutu wolnego uderzył kąśliwie Maciej Iwański, ale Tomasz Ptak wypiąstkował piłkę.
Później Zagłębie wyprowadziło kontratak. Michal Papadopulos rozpędzał się, gdy nieprzepisowo zatrzymał go Sebastian Bartlewski, za co dostał żółtą kartkę.
W 39. min, po krótko rozegranym rzucie rożnym przez Macieja Iwańskiego, piłka trafiła do Mateusza Kupczaka, ale ten został w ostatniej chwili zablokowany.
W 50. minucie do dośrodkowanej z prawej strony piłki ruszyli Damian Chmiel i bramkarz gości Tomasz Ptak. Pomocnik gospodarzy był minimalnie szybszy i wymusił faul golkipera. Sędzia Bartosz Frankowski wskazał na "wapno", ale Marek Sokołowski z karnego, co mu się nie zdarza, przeniósł piłkę nad poprzeczką.
Po chwili dobrą okazję dla gości miał Aleksander Kwiek, lecz uderzył zbyt lekko.
W 67. minucie fantastyczną indywidualną akcję przeprowadził wprowadzony chwilę wcześniej Piotr Malinowski, ale w ostatniej chwili jego strzał zablokował Bartosz Rymaniak.
Dziesięć minut później "Górale" wyszli na prowadzenie, a drugą bramkę w sezonie w drugim meczu z kolei zdobył Krzysztof Chrapek, także wprowadzony w drugiej połowie. Błąd popełnili środkowi obrońcy "Miedziowych", młody Kubicki oddał piłkę Chrapkowi, a Adam Banaś nie pomógł koledze. Napastnik gospodarzy popędził z futbolówką na bramkę i nie dał szans Ptakowi.
Dziesięć minut później Chrapek znów wpisał się na listę strzelców. Po podaniu Marka Sokołowskiego uderzył zza pola karnego, a piłka przyblokowana przez Jacha przelobowała Ptaka.
Na dwie sekundy przed końcem meczu Chrapek nie trafił w akcji sam na sam z bramkarzem, marnując szansę na hat-tricka.
Po meczu powiedzieli:
Leszek Ojrzyński (trener Podbeskidzia Bielsko-Biała): "Kilka dni temu cieszyliśmy się tutaj po przypieczętowaniu celu, o który walczyliśmy - utrzymania. Dziś drużyna zagrała podobnie: na zero z tyłu. To był 16. mecz w lidze bez straconej bramki. To jest wyczyn i z niego się cieszymy. Mamy jeszcze jeden mecz do rozegrania i będziemy chcieli wypaść jak najlepiej. Przyjemniej jest być wyżej w tabeli. Mam nadzieję, że sił i umiejętności jeszcze nam starczy."
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Lubin 2-0 (0-0)
Bramki: 1-0 Krzysztof Chrapek (77.), 2-0 Krzysztof Chrapek (87.)
Sędzia: Bartosz Frankowski. Widzów: 3300.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje