Reklama

Reklama

Żużel. Trudny los beniaminka. Powroty do PGE Ekstraligi bywają bolesne 

eWinner Apator Toruń wraca do PGE Ekstraligi po roku przerwy i pierwszym spadku w historii klubu. W sobotę zmierzy się u siebie z Marwis.pl Falubazem Zielona Góra. Kibice z Torunia nie chcą, by ich zespół ponownie pożegnał się z Ekstraligą i podzielił losy Unii Tarnów, Wybrzeża Gdańsk, czy ROW-u Rybnik, które nie potrafiły utrzymać się w PGE Ekstralidze po awansie.

Sezon 2019, w którym torunianie pożegnali się z najwyższą klasą rozgrywkową również rozpoczynał się od meczu z Falubazem, z tym że na wyjeździe. Wtedy to, 5 kwietnia, górą okazali się zielonogórzanie (53:37). Toruń z pewnością chce odgonić demony przeszłości.

Losy beniaminka w PGE Ekstralidze bywają trudne. Najboleśniej przekonali się o tym żużlowcy z Gniezna. W 2012 roku wywalczyli oni awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, po raz pierwszy w historii. W składzie pojawili się m.in. Sebastian Ułamek, Matej Zagar i Antonio Lindbaeck. To jednak nie wystarczyło na nic więcej niż ostatnie miejsce w tabeli. Ze względu zmniejszenie Ekstraligi obok Gniezna spadły drużyny z Bydgoszczy oraz Rzeszowa.

Reklama

Trudne powroty na Podkarpaciu

Drużyna z Rzeszowa wróciła do Ekstraligi po roku spędzonym na zapleczu. W 2015 roku znów zaliczyła spadek - choć nie zajęła ostatniego miejsca w lidze, to na start nie pozwoliły problemy finansowe.

Inna ekipa z Podkarpacia, Unia Tarnów spadła z ligi rok później. Następnie wywalczyła awans, po to, by 2018 roku znowu spaść. Od tego czasu tarnowianie nie mogą ponownie dostać się do PGE Ekstraligi.

Rok i nic więcej

W sezonie 2020 Roczny pobyt w najlepszej lidze świata zaliczył ROW Rybnik, wygrywając w sezonie tylko jedno spotkanie u siebie (46:44 ze Stalą Gorzów). Wcześniej drużynie zdarzały się podobne epizody. Do Ekstraligi awansowali w 2003 roku, spadli w kolejnym sezonie. W 2005 roku znów awansowali, by spaść w 2006. 

Żużlowcy z Gdańska również zostali brutalnie zweryfikowani przez Ekstraligę. Wybrzeże, po kilku latach przerwy awansowało do Ekstraligi w 2011 roku. W utrzymaniu się dłużej niż sezon nie pomógł nawet angaż Nickiego Pedersena. Ten w tym sezonie 2012 nigdy nie przyjechał do mety na końcu stawki i zanotował niebotyczną średnią 14,39 pkt/mecz. Po roku przerwy Gdańszczanie spróbowali zawojować Ekstraligę jeszcze raz, w sezonie 2014. Tym razem, choć liderami drużyny byli duet znany obecnie z Włókniarza Częstochowa - Madsen i Lindgren, znów się nie udało.

Dawid Skrzypiński

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje