Paula Kania za burtą US Open
Paula Kania już w pierwszej rundzie pożegnała się z rywalizacją singlistek na wielkoszlemowym turnieju US Open, przegrywając 2:6, 0:6 z Chinką Qiang Wang.

Kania, która do turnieju głównego w grze pojedynczej dostała się po raz pierwszy w karierze, nie miała wiele do powiedzenia z Wang, urywając jej tylko dwa gemy.
Zajmująca 159. miejsce w rankingu WTA sosnowiczanka po raz pierwszy w karierze miała okazję zmierzyć się ze 139. na światowej liście Chinką. Obie w turnieju głównym zagrały dzięki awansowi z kwalifikacji.
Przed meczem wydawało się, że Kania mogła mówić o szczęściu przy losowaniu. Wang również dostała się do głównej fazy rywalizacji dzięki przejściu eliminacji. Pod koniec czerwca w wielkoszlemowym debiucie, w Wimbledonie, sosnowiczanka trafiła na inną Chinkę - ówczesną drugą rakietę świata Na Li. Wówczas jednak nawiązała walkę, czego zabrakło we wtorkowym pojedynku w Nowym Jorku.
Po raz pierwszy Kania dała się przełamać już w trzecim gemie. Popełniała niewymuszone błędy oraz myliła się przy wykonaniu serwisu (w obu przypadkach siedmiokrotnie).
Całkowitą niemoc rywalki z łatwością wykorzystywała sklasyfikowana o 20 pozycji wyżej na światowej liście Wang. Wygrała ona dziewięć gemów z rzędu i po 61 minutach mogła rozpocząć celebrowanie pierwszego w karierze awansu do drugiej rundy Wielkiego Szlema (był to także jej debiut w zawodach tej rangi).
Było to pierwsze spotkanie między tymi tenisistkami. W ostatnich tygodniach Kania sygnalizowała dobrą formę, m.in. wygrywając turniej ITF w Landisville oraz docierając do finału dwóch turniejów WTA w deblu. We wtorkowym meczu z Wang jednak tego nie potwierdziła.
Wynik meczu 1. rundy gry pojedynczej kobiet:
Qiang Wang (Chiny) - Paula Kania (Polska) 6:2, 6:0
PAP/INTERIA.PL
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje